Wpis z mikrobloga

1 769 - 1 = 1 768

Tytuł: Lalka
Autor: Bolesław Prus
Gatunek: powieść, klasyka
★★★★★★★★★

Ostatnio wziąłem się za nadrabianie klasyków literatury polskiej i na pierwszy ogień poszła "polska powieść wszech czasów", jak ją ktoś tam określił. Kiedyś czytałem jedynie streszczenie Lalki, więc niewiele o książce wiedziałem przed lekturą. I specjalnie niczego o niej nie czytałem, bo chciałem wyrobić sobie własną opinię opartą tylko na tym, co sam wiem - i oczywiście na samej książce. Na początek muszę pochwalić GREG za nowe wydanie. Książka jest złożona w taki sposób, żeby zapełnić całą przestrzeń słowami lub ilustracjami, które pojawiają się mniej więcej jedna na rozdział (bardzo ładne zresztą). Aż chce się taką książkę czytać za samo wydanie! Jedyny zgrzyt jest taki, że GREG chwali się "dużą czcionką ułatwiającą czytanie", co jest mocnym nadużyciem, choćby dlatego, że zmieścili oba tomy Lalki na 662 stronach... Stare wydania miały często i ponad 900 stron. No nic, można im wybaczyć taki chwyt marketingowy. A teraz o samej treści, którą opiszę w kilku krótkich punktach.

Rzeczywistość końca XIX wieku

Od początku uderza w Lalce to, że poza głównym wątkiem relacji Wokulskiego z Łęcką, Prus skupia się przede wszystkim na opisaniu czasów jemu współczesnych, do czego zaprzęga świetną postać starego subiekta - Rzeckiego. Rzecki pisze sobie pamiętnik, dzięki któremu Prus może - niespecjalnie uciekając od głównego wątku powieści - skomentować otaczającą go rzeczywistość polityczną. I tak mamy wielkie nadzieje pokładane w postaci Napoleona IV, wojnę na Węgrzech, Wiosnę Ludów i całą resztę. Przez taki zabieg Lalka znacznie zwiększa swój zasięg. To już nie tylko historia miłości Wokulskiego, ale historia Polski.

Arystokracja i mieszczaństwo

Relacje tych dwóch klas to kolejny wątek, który pompuję Lalkę do statusu "książki ważnej". Wokulski, niby jakiś tam szlachcic, ale jednak kupiec, daleko mu do arystokracji, kontra Łęcką i wszyscy jej podobno, arystokracji, co to wyżej sr... No, wiadomo. Prus mówi: arystokraci mają możliwości, a brak im woli. Mieszczanie często mają wolę, ale brak im możliwości. Wokulski potrafi połączyć te dwie grupy, choć nie na długo. A kto ostatecznie wygrywa? Żydzi. To oni przejmują sklep i spółkę, bo kto z arystokratów zdecyduje się współpracować z subiektami, zwykłymi kupcami? Oddadzą wszystko Żydom, a potem będą na nich narzekać. Świetnie ten problem zarysował Prus.

Śmierć romantyzmu

Mimo częstych odwołań do twórczości Mickiewicza, w Lalce romantyzm umiera. Słusznie zauważa w pewnym momencie Wokulski, że poeci romantyczni w Polsce walczyli o wolność rodaków i chwalili poświęcenie, podczas gdy na zachodzie rozkoszowali się pięknem przyrody i romantyczną miłością. Takie okoliczności. Wokulski - niby rozsądny kupiec, a jednak romantyk bez wzajemności zakochany w polskiej arystokratce. Przegrywa. Rzecki - romantyk walczący, pokładający nadzieję na lepsze jutro w Napoleonie IV. Napoleon umiera, choć Rzecki nie traci w związku z tym nadziei. W końcu umiera też Rzecki, i co po nim zostaje? Non omnis moriar, podobno.

Bohaterowie

Lalka, mimo że nie jest to bildungsroman, czyli powieść o dorastaniu człowieka, dużo z tego gatunku czerpie. Postacie są często charakterystyczne jak u Dickensa - a to hrabia-anglik wciąż powtarzający "tek!", a to doktor Szuman (mój ulubieniec!) i jego zawsze kąśliwe uwagi ("Wokulski, jestem pewny, że masz bielmo, i to nie na oczach, ale na mózgu..."). Wokulski jest oczywiście głównym bohaterem, ale nie tylko z jego perspektywy obserwujemy akcję. Poza wspomnianym pamiętnikiem Rzeckiego, śledzimy też Łęcką i jej myśli, a także czasami innych bohaterów. Dzięki temu Prus po raz kolejny rozszerza zasięg książki. Co do samego Wokulskiego, to bohater już dojrzały, ale wciąż rozwijający się. Według mnie jedna z ciekawszych postaci polskiej literatury. Bardzo podobało mi się, jak potrafił sobie zjednać niemal każdą osobę, poza jedną jedyną, na której mu zależało. Dał chyba też radę zjednać czytelników, w każdym razie mnie kupił bardzo szybko.

Lalka

Tytułowa lalka, o której nikt nie wspomina bodaj choćby raz w pierwszym tomie powieści, to kobieta bez uczuć. Albo powód sprzeczek między ludźmi. Albo niemoc polskiej inteligencji, arystokracji, czy też innych grup społecznych. Ładna to nazwa i tyle. Nie potrafię tutaj rozszyfrować wyboru Prusa, muszę doczytać w internecie. Może potrzebował krótkiej, chwytliwej nazwy, a może wydawca tak kazał?

Zakończenie...?...

Podobało mi się, chociaż nie było zbyt optymistyczne. Śmierć Rzeckiego to ostateczny koniec romantyzmu. A co jest przyszłością? Fajnie wpasowałaby się, moim zdaniem, Ziemia obiecana Reymonta. Żydzi się bogacą, Polacy próbują. W każdym razie na miejscu ówczesnych czytelników pisałbym listy do Prusa, żeby wyjaśnił więcej o losach Wokulskiego, albo nawet dopisał kolejny rozdział. Sądzę, że musiało być sporo ludzi, którzy tak do niego pisali.

**Czy każdy powinien przeczytać Lalkę?**

Nie. Ale polecam każdemu, kto ma trochę czasu. Nie dość, że fajne to nowe wydanie, z naprawdę dobrymi ilustracjami, to jeszcze kosztuje nieco ponad 20 złotych.

#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #lalka
źródło: comment_EieLZvEOHra4Qx3LkD4lvg3oKZN5QVos.jpg
  • 8
@RDwojak: Może kiedyś spróbuję raz jeszcze. Jedna z dwóch lektur szkolnych, których nie byłem w stanie "zmęczyć" za żadne skarby, mimo kilku tygodni starań... Tylko "Chłopów" oceniam niżej.
@Liwiia: co to są lektury z gwiazdką?

@Rdwojak Czytałem dwukrotnie, co ciekawe - dopiero po zakończeniu liceum, w trakcie którego dostałem pałę z tej lektury, bo nie chciało mi się tego czytać. Moim zdaniem jak najbardziej zasługuje na najlepszą polską powieść (w każdym razie z tych klasycznych), znakomicie zarysowany konflikt między romantyzmem, a pozytywizmem, na dodatek ubrany w całkiem ciekawą fabułę - z prawdziwą pasją śledziłem jak Idiota Wokulski ugania się
@Regis86: ja też nie lubiłem długich lektur w szkole. Chłopów przeczytałem kilka lat po maturze, mimo że na maturze pisałem z nich wypracowanie... Chłopi mi się podobali, Lalkę oceniam jednak nieco wyżej ze względu na ciekawszą fabułę i świetnego głównego bohatera. Wokulski nadałby się na protagonistę współczesnego popularnego serialu, mówię całkiem poważnie. Czasami tylko obawiałem się, czy Prus nie robi z niego człowieka idealnego, bo tak mu wszystko wychodzi. Ale na
@RDwojak: Mi długość raczej nie przeszkadzała - Potop mi przypadł do gustu, a to chyba najdłuższa lektura szkolna (a przynajmniej "top3" ;-) ). Lalka mi się ciągnęła i skapitulowałem w 1/3. Chłopów nie mogłem strawić pod względem tego jak byli napisani - nie pamiętam już dokładnie co mi przeszkadzało, ale nie byłem w stanie się skupić na lekturze, "drażniło" mnie każde kolejne zdanie.
@RDwojak 3 miesiące się spóźniłem, ale warto napisać XD Na początku tytuł miał brzmieć "trzy pokolenia", ale Prus zmienił na "lalkę" pod wpływem procesu o lalkę, który miał miejsce w Wiedniu (taki sam motyw umieścił w książce) + jest to metafora, oznaczać może Łęcką - piękna ale pusta w środku, lub wszystkich ludzi (Theatrum Mundi), sam Rzecki w ostatnich chwilach swojego życia podczas układania witryny to zauważył xD