@nucer: osobiście nie lubię wf przez gry zespołowe XD zawsze jestem z jakiś dzbanami XD wole gimnastykę,ćwiczenia przez 45min czy silke ale nie lepiej dac piłkę i grajcie se
@nucer: totalnie, nie ma innego wytłumaczenia xD Też nienawidziłam wf przez gry zespołowe, bo byłam w tym zwyczajnie beznadziejna. Jeśli o mnie chodzi, to mogłam na każdej lekcji mieć gimnastykę, ćwiczenia, jakiś fitness, cokolwiek, ale nie, macie piłkę, oj oj, dzisiaj siatkówka jak od trzech lat i grajcie. Tym bardziej, że nie były na ostatnich lekcjach, czasami wręcz na pierwszych i siedź sobie potem spocony przez resztę lekcji, bo prysznice
@klaudiaa2105: Z wf nie powinno być po prostu egzaminów na ocenę, a jedynie zaliczenie za obecność i tyle. Wtedy nikt nie czuł by się gorszy i nie wstydził przed równieśnikami, że czegoś nie potrafi/dostał gorszą ocenę. Prawda jest taka, że niewiele jest osób, które dobrze ogarniają rozmaite gry zespołowe, lekkoatletykę, gimnastykę i tak dalej na tyle, by ze wszystkich zaliczeń mieć dobre oceny. Nauczyciele powinni oceniać za chęci i zapał,
@Amishia: a to akurat było chamskie, poważnie. W gimnazjum prysznice były w oddzielnym pomieszczeniu zamknięte na klucz non stop, ogólnie ani razu nikt ich nie otworzył do użytku xD W szkole średniej były trzy na damską szatnie, ale to wyglądało na zasadzie pomieszczenia, które było podzielone na mniejszą część i tam one były. Tylko dziewczyn było tak dużo, że masa przebierała się właśnie tam i fizycznie nie było szans się
@nucer ja mialem problem przez cala srednia, normalne zajecia byly co 5ty wf, tak to macie pilke i grajcie w siatke - najbardziej spedalony meski sport
@Klepajro no ale ja pisałam o gimnazjum i szkole średniej, w tym wieku już raczej każdy wie, jaki sport mu bardziej odpowiada, a o jakim nie chce słyszeć. Poza tym czytaj uważnie, napisałam, że powinno się go zlikwidować w obecnym wydaniu, ale w szkole średniej i na studiach to całkowicie, bo to śmieszne, żeby kazać prawie i dorosłym ludziom wykonywać jakieś bezsensowne skakanie za piłką, która nie wpływa na nic. O
@Nidor: Miałam tak samo. Siatka, siatka, siatka do porzygu, przeplatana bieganiem. Czasem gra w kosza (lubiłam), rzadko eurohokej (bardzo lubiłam), jeszcze rzadziej jakaś sensowna gimnastyka (kochałam). Ale to nie jest bezwzględna wina nauczycieli, swoją cegiełkę dodały "siatkarki" okupujące moją klasę.
Gość chciał co piątek udzielić nam lekcje samoobrony?
Różowe: nienawidziłam gier zespołowych, najlepszy był fitness, gimnastyka, ćwiczenia. Niebiescy: nienawidziłem ćwiczeń i gimnastyki, najlepsze były gry zespołowe.
A podobno jesteśmy tacy sami i ten podział jest tylko narzuconym konstruktem społecznym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To u mnie też wuefista z obsesja siatkowa, 3 lata w siatkę i dalej jestem w nią beznadziejny bo jej po prostu nie lubię. W nogę gram jako tako, w ręczna trochę lepiej a najlepiej w kosza. Tyle że w kosza to żeśmy w liceum ani raz chyba nie zagrali.
Się potem dziwicie że powstają przegrywy których nikt nigdy nie wybiera i trafiają losowo na każdym wf. Jak się gra 3 lata
@dolOfWK6KN: No nie wiem, u mnie w LO była masa zapalonych siatkarek, a trenerzy oczywiście też siatkarze, a my z wieloma kumplami poza koszykówką nienawidziliśmy grać w gry zespołowe a szczególnie w tą cholerną siatkówkę. Już nawet bieganie przez 45 minut było lepsze niż siatka której nie ogarnialiśmy lub noga która jest też okropnie nudna. A jak pytaliśmy o kosza to zakaz XD
*macie piłkę i grajcie
Gość chciał co piątek udzielić nam lekcje samoobrony?
Mieliśmy chodzić
Różowe: nienawidziłam gier zespołowych, najlepszy był fitness, gimnastyka, ćwiczenia.
Niebiescy: nienawidziłem ćwiczeń i gimnastyki, najlepsze były gry zespołowe.
A podobno jesteśmy tacy sami i ten podział jest tylko narzuconym konstruktem społecznym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Się potem dziwicie że powstają przegrywy których nikt nigdy nie wybiera i trafiają losowo na każdym wf. Jak się gra 3 lata