Wpis z mikrobloga

@mahestro:

Jak więc byś mi wyjaśnił, że kopanie innych dzieci sprawia im przykrość, której sam bym nie chciał doświadczyć, albo że testowanie mocy swojego głosu w restauracji to nie najlepsze miejsce? Bo próbuję sobie wyobrazić, jak takie rozmowy będę przeprowadzał ze swoim dzieckiem za kilka lat.


Nie wolno kopać, bo nie będzie cukierków/tableta/telewizji/czegokolwiek. Żyjemy w takich czasach, że bicie dzieci nie jest kompletnie potrzebne do ich wychowania i jest tylko i
  • Odpowiedz
Wychowawczy w------l nie jest rozwiązaniem, dostałem nie raz, ale czy słusznie? ja nigdy nie byłem złym dzieckiem, przestrzegałem zasad, ale w wielu miejscach zabrakło zwykłej rozmowy i wyjaśnienia dlaczego tak albo dlaczego nie. U mnie kończyło się to lekcją wychowania. Śmieszy mnie stwierdzenie, że dzięki laniu nabrali szacunku do rodziców, to nie jest szacunek to jest wpojony strach. Ja dzięki temu mam kiepski kontakt z ojcem, nie dało się wytłumaczyć- jak zaprogramowany
  • Odpowiedz
@scorcher:

Ale spokojnie, rozne rzeczy juz widzialem, lacznie z tym, ze 15-latek mowi do ojca "z-----c ci?". I nie, to nie patologiczna rodzina itd. Po prostu szkola/otoczenie tak wplywa na tego mlodzienca.

Tak, na pewno szkoła/otoczenie. Bo przecież na bank nie rodzina. ( ͡º ͜ʖ͡º
  • Odpowiedz
@hadrian3: zapewne tak, bo wiadomo jak jest z bolącym tyłkiem: poboli, poboli i przestanie. Z drugiej strony takim podejściem też można skrzywdzić dziecko i tutaj mam kolejny przykład, niestety z dosyć bliskiego otoczenia: Mój znajomy raczej nie wymierza synom klapsów ale właśnie stawia na system kar... są one jednak tak zupełnie nieklarowne, że nie działają ani trochę. Raz powie, że szlaban przez tydzień na komputer a potem po dwóch godzinach
  • Odpowiedz