Wpis z mikrobloga

Mirki, potrzebuję zimnego prysznica. 9 lat związku, 2 dzieci (7 lat + 6 miesięcy), wyprowadziła się do matki (28 lat), bo poznała 21-letniego gówniarza który nagle jest bardziej godny zaufania ode mnie, bardziej emocjonalnie ją docenia (śmiechłem), nagle też dowiedziałem się że od wielu lat mnie nie kochała i się do mnie zmuszała. Że potrzebuje sama ze sobą zacząć być szczęśliwa i taka była początkowo proza wyprowadzki, że mnie już nie kocha i nie pokocha, że nie nienawidzi mnie ale nie czuje sie zaopiekowania emocjonalnie, że pieniądze to nie wszystko.

Byliśmy razem 9 lat. wspólnego życia, przechodziliśmy przez różne bagna (moje problemy zdrowotne, depresja, jej depresja poporodowa przy 1 dziecku i jej pierwsza zdrada mnie - wirtualna, długi). Myślałem, że walczymy o rodzinę, prosiłem o terapię 2 miesiące temu. Tydzień temu się wyprowadziła, a wyprowadzkę rzekomo współżyjąc ze mną na co dzień planowała już od wielu miesięcy jeszcze przed urodzeniem drugiego dziecka (ch... że planowaliśmy przeprowadzić się 2 miesiące temu w inne miejsce razem). W domu nie było agresji, alkoholu, imprez (ona jeździła z siostrą i matką zwykle).

Ostatnio się dowiedziałem : ma już kogoś. Gość ma 21 lat (ona 28, ja 30). Chłopak młodszy o 7 lat, który pewnie jeszcze nie wie, jak się pranie nastawia, a ona mu funduje 'love bombing' i wierzy w wielką miłość. Ja zostałem z arytmią serca, długami emocjonalnymi i płaczącym dzieckiem, które nie rozumie, co się dzieje - co prawda mamy 2/2/3 opiekę aktualnie ale starsza córka rysuje smutne rysunki w których mama zabrała bagaż i niemowlaka i poszła do innego domu (obecnie mieszka u matki swojej).

Co robić? Jak nie pęknąć i nie pisać do niej? Jak grać, żeby zabezpieczyć dzieci, skoro ona teraz bawi się w dom z dzieciakiem? Miał ktoś taką różnicę wieku w 'rebound relationship'? To ma prawo przetrwać, czy on ją rzuci, jak tylko mała dostanie zębów albo gorączki?

Ostatnio faktycznie troche ją zaniedbałem (emocjonalnie) i było między nami gorzej, ale ona nie pozostawała mi emocjonalnie winna - stąd prosiłem ją żebyśmy poszli na terapię dla par.

Dajcie jakieś rady, bo serce mi wysiada, nie wiem co robić, nie wiem czy to znowu depresja poporodowa w mocniejszym wydaniu i otrzeźwieje i wróci jak się skończy ten love bombing. Dla mnie ona to całe dorosłe życie, nie radzę sobie, śmiejcie się ale mam ataki paniki i płaczu, leki nie pomagają.

Błagałem ją żeby się ogarnęła jak się pakowała ale powiedziała że już nigdy nie wróci, decyzji nie zmieni. Chce być sama.
Na chybił trafił pisałem że wiem kim on jest (wtedy nie wiedzialem jeszcze) i wszystko o nim i wtedy dopiero się przyznała.

jestem k---a załamany, brat u mnie jest od tygodnia żeby mnie pilnować, nie wiem jak sobie z tym radzić pierwszy raz mnie tak w życiu r-------o.
niemowlaka nie ma w domu - straciłem rutynę codziennej zabawy z nim, starsza córka ciągle mówi że tęskni, zrobiła się zamknięta w sobie - nie wiem co mam jej mówić bo serce mi pęka

W wigilie jeszcze wszystko było ok, nagle pojechała na 3 tygodnie do matki na święta i pierwsze co przyjechała że musimy pogadać i zaczęła gadać o opiece i wyprowadzce za kilka miesięcy, po tygodniu po next weekendzie wróciła od matki i powiedziała że wyprowadza sie w tym tygodniu.

#zwiazki #rozstanie #zdrada #logikarozowychpaskow #tinder #ojcostwo #depresja #gorzkiezale #prawo #prawnik
  • 156
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 17
@kierowca-smieciarki: staram się trzymać ale to nie jest takie proste, poświęcaliśmy sobie praktycznie 95% czasu wolnego dziennie, poza weekendami i ew. jakimiś spotkaniami rodzinnymi/ze znajomymi - jestem wiary, że ten gówniarz to kwestia czasu ale boli to co ona teraz funduje mi i dzieciom, młodszej córki już tydzień nie widziałem, nie wiem kiedy zobaczę, r---------a mnie to, zacząłem remontować chatę żeby przestać myśleć ale pod wieczór po 22 nadchodzi cisza
  • Odpowiedz
@jbiccc:

jestem wiary, że ten gówniarz to kwestia czasu ale boli to co ona teraz funduje mi i dzieciom


Ciebie to już nie powinno interesować czy ją kopnie czy nie. Zbieraj kwity, dzwoń do papugi i szykuj się na batalie o dzieci.
  • Odpowiedz
  • 3
@thorgoth: brala tabletki, to dziecko jest wpadką z tabletkami anty - mimo wszystko sama mowila ze mnie kocha niejednokrotnie w ostatnim okresie mimo ze teraz to z siebie wypierea, mielismy normalne codzienne problemy ludzi zyjacych razem - ostatnie lata byly ok poza emocjonalny wygasnieciem dosc sporym ale byla rutyna i bylo ok, byly spacery byl czas razem bylo wszystko co w rodzinie byc powinno poza zaskakiwaniem sie nawzajem
  • Odpowiedz
@jbiccc: ciężko coś doradzić, niż tylko tyle, że (jeśli Cię to pocieszy) na pewno z czasem będzie Ci łatwiej. Ogarniesz nową rutynę, czas trochę osłabi silne emocje, jakie Tobą targają... Wszystko, co teraz możesz najlepszego zrobić, to skupić się na ułożeniu wszystkiego w domu dla siebie i dzieci, okazaniu dzieciom, że Ty jesteś ich bezpieczną przystanią i nie zostawisz ich zabierając bagaż. Nie utrudniaj specjalnie dzieciom widzeń z mamą, bo
  • Odpowiedz
  • 3
@Krolowa_Nauk: nikt z nas nie chce sobie wzajemnie utrudniać widzeń, na starszą córkę mamy ustalone między sobą 2/2/3 i na razie to świeże i działa ale fakt sądem to zabezpieczę, młodszą uważam że nie jestem wstanie póki co się tak dobrze zająć, ale boli mnie to że nie ma jej w domu w ogóle od czasu wyprowadzki. Niestety tylko brat (18lat) może być u mnie bo ma szkołe i pracę
  • Odpowiedz
@jbiccc: może porozmawiaj z żoną, że budowanie więzi z młodą jest dla Ciebie ważne i chcesz mieć nawet ten raz czy dwa razy w tygodniu, chociaż na godzinę możliwość spędzenia z nią czasu. Weźmiesz na spacer... Tak naprawdę jeśli teraz to olejesz to stracicie więź, więc dobrze by było jakbyś, skoro nie czujesz, żebyś był w stanie się nią zająć na dłużej, to chociaż miał jakieś sesje z nią, gdzie
  • Odpowiedz
@jbiccc: Zadbaj o swoje zdrowie i tak jak wyżej - zbieraj wszystkie k---a rachunki, rozmawiaj z nią przy świadkach i nie żałuj na dobrego adwokata, bo na 100% będzie dym jak przyjdzie do kwestii finansowych - ludzie zmieniają się w zwierzęta. Aha, nigdy nie pozwól jej wrócić, bo za trzecim razem skończy się Twoim magikiem.
  • Odpowiedz
@Krolowa_Nauk: mądry, merytoryczny komentarz. Fajnie że poświęciłaś czas i coś takiego koledze napisałaś ()

Chopie, ciężko coś mądrego mi tutaj dodać. Może pomoże taka historia : moj kumpel rozstał się z "szaloną" żoną po 17 latach małżeństwa, też z przytupem. Został sam z 3 dzieciaków, na poczatku było mu b. ciężko - pierwsze kilka mies. go mocno dojechało. Chłop pozbierał się i teraz widać
  • Odpowiedz
  • 5
@konto_plusujace: mialem kiedys duze tendencje na to jako nastolatek, proba nieudana jest za mna (12 lat temu), nie powiem ze nie nachodza mnei zle mysli ale dla dzieci staram sie byc silny, chociaz fakt ze ona byla dla mnie najwiekszym sloncem mnie r---------a i to ile poswiecilem i w jakiej mgle zylem
  • Odpowiedz
@jbiccc: Nikt normalny nie bierze sobie starszej baby z dzieckiem czy jak tu 2 dzieci, zwłaszcza gdy ona jest golodupcem. Gość to pewnie Jareczek z FAS, poużywa sobie i się znudzi albo ona zda sobie sprawę, że miała diament, a zmieniła na węgiel. xD I masz 2 wyjścia albo mieć godność i nie ma powrotu albo wraca z podkulonym ogonem i jest dosłownie twoją niewolnicą. To już nie będzie partnerstwo,
  • Odpowiedz
@jbiccc: Arytmia to pewnie na tle nerwowym? Niestety częste przy nerwicy, jakieś kołatania. Musisz zadbać o siebie bo masz dla kogo żyć, a depresja czy nerwica niszczy organizm. Niestety musisz nauczyć się żyć na nowo, ale z czasem będzie lepiej, chociaż teraz wydaje się to niemożliwe
  • Odpowiedz
@jbiccc: Baba spisana na straty, nawet jak by chciała wracać.
Ty lepiej bierz się za siłownie i ogarniają nowa dupę do ruchania,
Dzieciaki oddaj jej niech se z małolatem wychowuje,
A swoje nowe dzieci zrobisz z młodszą babą.
Powodzenia
  • Odpowiedz