Mężczyźnie, któremu petarda urwała dłonie, na pomoc wyszedł tylko jeden...

- Huk, aż się ściany zatrzęsły. Za chwilę przeraźliwy krzyk na klatce schodowej. Wołanie o pomoc. Wyszedłem. Wszędzie pełno krwi. Na schodach siedzi mężczyzna. Ma urwane dłonie i wyje z bólu. Musiałem mu jakoś pomóc - opowiada Mikołaj, który udzielił pierwszej pomocy piromanowi z Grochowa.
z- 8
- #
- #
- #
- #
- #
- #
























