Mireczki, taka refleksja mnie naszła, nie ma co się spieszyć jadąc autem, szczególnie w takich warunkach pogodowych jak teraz, wczoraj wróciłem z pracy i dowiedziałem się że zgineła Moja bardzo dobra koleżanka, a wręcz prawie rodzina, z którą się wychowywałem, prosta mało uczęszczana droga, bardzo słabe warunki, nie jechali za szybko, poduszki nie wystrzeliły, brak pasów, poślizg, drzewo, narzeczony przeżył, ona zgineła. Powiem szczerze że pierwszy raz ktoś bliski odszedł, ślina staje
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja pierdzielę, posiedziałem 3 tyg. w domu nie ruszając się nigdzie dalej i odwykłem od jazdy po polskiemu. Wyjechałem na autostradę, 3 pasy i każdy mija: z lewej, prawej, środkiem, na trzeciego, szybciej, szybciej, przecież zwężenie jest dopiero za 150m! Tir mi przyhamował musiałem zwolnić, chcę zjechać na lewy, żeby wyprzedzić, ale nie! jeden minął mnie poboczem (sic!), a reszta dalej na lewy i nie wpuścić, jechać, zabić, zgnieść robala.

Czasami pojawia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach