Żona miała naprawdę ciężki wypadek pod prysznicem podczas wakacji. Pierwszego dnia. Z powodu małej ilości miejsca ciasnej kabiny, szturchnęła baterię i poleciała z bojlera gorąca woda. Bojler nie miał zabezpieczenia termicznego. W szoku upuściła słuchawkę i próbowała się wydostać, ale drzwi były rozsuwane. Opatrzyła sobie plecy i stopę (pierwszy i drugi stopień).

Niedziela wieczór, więc jadę do najbliższego większego miasta do apteki, licząc na jakiś nocny dyżur. Dostaję bzdurną maść i czekamy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach