Koleżanka opisała mi pewną sytuację.
Wynajmowała mieszkanie u jakiejś babki. W trakcie użytkowania mieszkania samoistnie urwał się kran (był przytwierdzony byle jak, koleżanka go nawet nie ruszała) i właścicielka zażądała naprawy ze strony koleżanki. Nie poinformowała jednak jej o tym - tylko sama wezwała hydraulika, kupiła baterię i zapłaciła 400zł żądając zwrotu tych pieniędzy. Właścicielka wzbrania się tym, że w umowie jest zapis, że mieszkanie należy oddać w takim stanie, w jakim
Wynajmowała mieszkanie u jakiejś babki. W trakcie użytkowania mieszkania samoistnie urwał się kran (był przytwierdzony byle jak, koleżanka go nawet nie ruszała) i właścicielka zażądała naprawy ze strony koleżanki. Nie poinformowała jednak jej o tym - tylko sama wezwała hydraulika, kupiła baterię i zapłaciła 400zł żądając zwrotu tych pieniędzy. Właścicielka wzbrania się tym, że w umowie jest zapis, że mieszkanie należy oddać w takim stanie, w jakim




























@caslin: reality check Ci się przyda ( ͡° ͜ʖ ͡°)