✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nie polecam życia na wsi xD

To za co najbardziej nienawidzę pochodzenia wiejskiego (mam już prawie 30 lat) to że tam nic nie ma. Standardowa ale biedna rodzina, na tle miasta powiatowego/większego to była bieda. 30km do miasta powiatowego, brak autobusów wieczorem/w nocy (teraz jeszcze mniej), bo tylko szkolne i tam koło 18 wracał ostatni). Zajęć pozaszkolnych nie było, żadnych dodatkowych aktywności też nie było. A nawet te
  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@UFO_nas_nie_zgwalci: mieszkam w samym centrum średniej wielkości miasta i są plusy. Do roboty dojeżdżam 20min. zbiorkomem spod samego domuwięc słuchawki na uszy i szofer wiezie jaśnie pana xd Chciałem dorobić to poszedłem na weekendy do restauracji, która miesci się na parterze kamienicy w której mieszkam. Złamałem nogę to do przychodni dosłownie doskakałem na jednej te 30 metrów. Siłownia, kino, bank, apteka, sklep taki czy sraki, wszystko w zasięgu kilkuminutowego spaceru.
  • Odpowiedz
  • 47
@snorli12 ja w latach 90ych jeździłem do rodziny na wies, wujek był takim małym rolnikiem z czerwonym ciągnikiem Władimirec, dziesięcioma swiniakami, gromadka kur, i kaczek trzema krowami i kundelkiem (wabil sie Baksiu, moj najlepszy kumpel), bielonym wapnem chlewikiem i wielka drewniana stodołą wypchana po sam dach sianem.

Jezu to były najlepsze wakacje ever, mleko prosto od krowy, makaron do rosolu (zrobionego z kury ubitej godzinę wczesniej) robiony ręcznie przez ciocie, absolutnie
  • Odpowiedz
  • 144
@snorli12

Były też dzieci przymuszane do pracy od rana do wieczora i czasami w co gorszych rodzinach nawet bite, jeżeli się buntowały, albo robiły za wolno, traktowanie ich jako darmowych pracowników, opuszczanie szkoły, bo przecież roboty dużo nie ma czasu na jakąś szkołę, wstawanie do szkoły wiele godzin przed rozpoczęciem lekcji, bo jeszcze trzeba coś pomoc z samego rana i zdążyć wsiąść w jedyny autobus w ciągu dnia, najbliższy sklep oddalony
  • Odpowiedz
@falwack: <w tle leci czesław niemen - sen o warszawie>
Gdybym mieszkał w warszawie siłą rzeczy, dorastając poruszałbym się w innym środowisku i może nie byłbym pipą które jest na tagu kto wie. Niby banał ale jak wiele zmienia. Szkoła stanowi podwaliny pod przyszłe życie.
  • Odpowiedz
@ff99pl: Co mi po szkole jak po szkole każdy poszedł w swoją stronę i nie był zainteresowany utrzymywaniem znajomości? Największą grupkę przyjaciół miałem w podstawówce - po skończeniu szkoły każdy się rozszedł i znalazł sobie nowych przyjaciół, gimnazjum - to nawet nie będę nic mówił, bo ta szkoła wyniszczyła mnie tylko psychicznie, technikum - niby już podchodzące w dorosłość dzieciaki ale sytuacja taka sama jak w przypadku podstawówki, z tym
  • Odpowiedz
  • 273
@Larsberg Ja mieszkam w niedużym mieście powiatowym i gdyby nie busy prywaciarzy to byłyby problemy z dojazdem do wojewódzkiego.

Okoliczne wsie ratuje PiSowski program walki z wykluczeniem komunikacyjnym, samorząd dostał kasę i puszcza busiki które jeżdżą w kółko po powiecie. Bez tego była kicha, część wsi była odcięta nawet od mojej powiatowej wioski.

PKS-u u nas nie widziałem jakieś 10 lat ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@Anonek463: bo nie jesteśmy Grecją i korzystać przy sensownej pogodzie z takiego basenu można przez całe 6 tygodni w roku, za to ebania przy czyszczeniu tego jest masa.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach