Słuchajcie. Ostatnio z żoną zastanawiałem się nad jedną rzeczą.
KK jaki jest, taki jest. I wiemy - życie zaczyna się już w momencie poczęcia. To jest już człowiek i należy go jak człowieka traktować.
To niech mi ktoś odpowie na pytanie - co dzieje się z dziećmi, które rodzą się martwe? Nikt nie zrobił czary-mary, nikt nie ochrzcił - bo i jak? Człowiek wyszedł z matki nieżywy.
Idzie takie pełnoprawne dziecko do nieba aby zasiąść
KK jaki jest, taki jest. I wiemy - życie zaczyna się już w momencie poczęcia. To jest już człowiek i należy go jak człowieka traktować.
To niech mi ktoś odpowie na pytanie - co dzieje się z dziećmi, które rodzą się martwe? Nikt nie zrobił czary-mary, nikt nie ochrzcił - bo i jak? Człowiek wyszedł z matki nieżywy.
Idzie takie pełnoprawne dziecko do nieba aby zasiąść





















@DziadLab: kolega widzę jeszcze ma przed sobą zderzenie się z dogmatyczną ścianą w nauce. ( ͡° ͜ʖ ͡°)