Z "De imitatione Christi":
Synu, o ile zdołasz oddalić się od siebie, o tyle zbliżysz się do mnie. Nic nie żądać od świata - to znaczy znaleźć wewnętrzny spokój, a opuścić siebie samego znaczy złączyć się z Bogiem. Chcę cię nauczyć doskonałego zaparcia się siebie i oparcia się na mojej woli bez sprzeciwu i bez wykłócania się o swoje. Idź za mną - jam jest droga, prawda i życie. Bez drogi nie
























Zawsze chciałem uczestniczyć w głoszeniu dobrej nowiny przez fanatyków religijnych. Trafiłem na taką misję ewangelizacyjną i miałem okazję posłuchać szalonych kaznodziejów. Sposób i ekspresja tego przekazu były niesamowite, rodem z USA - jakby nie było, też uzdrawiają chorych i wypędzają demony. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kiedy inni przechodnie szydzili, naśmiewali się, przeszkadzali, a nawet atakowali tę sektę, ja usiadłem sobie