Nic hardkorowego. Ładne widoczki, sensowna infrastruktura z małą ilością samochodów, lekkie uphille (chyba, że na prawdę warto, to może być ciężki uphill, ale po sensownej nawierzchni).
Bez sakiewek. Dojeżdżam samochodem do hotelu. Objeżdżam najfajniejsze trasy i za kilka dni jadę w inne miejsce.
Ja na hardtailu z blokowanym widelcem.
Dziewczyna na marketowym "fullu" z nieblokowanym niczym.


























Jako że nie będę mógł w najbliższym czasie wrzucać więcej wpisów, zostawiam więc rekomendację. Zainteresowanym tematem oprócz samej książki (