Oto nabite bonio walentynkowe. Wyślij to do 20 osób które lubisz (mi też jeżeli mnie lubisz ). Jeśli 5 wróci, to znaczy że 14 lutego przyjdzie do ciebie szaman marihuany i wręczy ci 100g. DAJESZ! ( ʖ̯)

#walentynki #narkotykizawszespoko #glupiewykopowezabawy #heheszki #wykopjointclub
źródło: comment_AAdrGOmLnIMCC1pUnIehB9rhs8DbItIw.jpg
Przeraża mnie #logikarozowychpaskow . W pracy zasłyszałam debatę dotyczącą prezentów na walentynki, poniżej część "pomysłów":
- kupię mu czekoladę i niech się odpierdzieli
- codziennie ma obiad i posprzątane i jeszcze mam mu coś kupić?
- ja mojemu od lat nic nie kupuję

I tak całkiem szczerze - ja wiem, że nie chodzi o prezenty. Ale jaki jest krzyk i trzask pękającej dupy takiej księżniczki jak nic nie dostanie na walentynki, albo
W nawiązaniu do tego wpisu - gosc dostał "walentynke" która nie była przeznaczona dla niego @McMac:

Nie odpowiadam w komentarzu tylko w osobnym poście bo chce zebrać troszkę plusików oraz atencji w ten pochmurny dzień. :D

O co chodzi.

Z takich rzeczy to mi sie przypomniała sytuacje tez na walentynki albo dzień kobiet juz nie pamiętam.
W licbazie zebraliśmy się(chłopaki) na jakieś kwiatki dla dziewczyn żeby dać kwiatka, ucałować w policzko
@tomashj2:
Ja już nie mogę doczekać się 14 lutego, Walentynek. Zrobię zamówienie na wielki bukiet kwiatów, pewnie róż, albo może tak tulipanów, tak ze 20, albo nie ze 30 żeby wszystkim opadły kopary! Zresztą to jest raz na rok to i 50, żeby było widać że był gest!

Następnie poczta kwiatowa dostarczy ten bukiet prosto do biura... do mojego biura.
Wyobraźcie sobie miny tych wszystkich zadufanych w sobie korpokaryn pewnych swojej
@Bl4cky eee ja uzywalam poczty walentynkowej zeby wysylac jajcarskie listy z lolkontentem, fajnie było bo nikt nie wiedział ani nie domyślił się że anonimowy śmieszek to ja ( ͡º ͜ʖ͡º)

Ja nie dziwie sie ze nigdy nie dostałam, patrząc na siebie w tamtych latach też bym nie oczekiwała że znajdzie się jakiś amator xD
beka z walentynek, najbardziej toksyczne święto. zawsze jak byłam bez drugiej połówki to przed walentynkami miałam desperacką nadzieje że jakiś czad zamoczy we mnie swojego nieobrzezańca i do końca miałam nadzieje na wielką miłość i w dzień walentynek sobie płakałam w poduszeczke, a teraz jak już jestem w związku to takie meh walentynki, nawet nie zamierzam ich spędzać z drugą połówką bo to dzień jak każdy inny. no i beka z tych
Kiedyś jak chodziłem do szkoły to organizowali pocztę walentynkową na całą szkołę, organizowali to co roku oczywiście ale nigdy nie dostałem żadnego liściku. Jednego roku poczta walentynkowa zawitała u nas w klasie, podczas lekcji. Każdy zajarany, hormony #!$%@?ą w kosmos zaczyna się rozdawanie listów miłosnych i z racji że wszyscy zwali mnie Misiek( od nazwiska nie tuszy) podeszła do mnie zniewalająca pocztmajster i wręcza piękne rozkładane serce z napisem z wierzchu "DLA