Nawiązując do tego: http://www.wykop.pl/wpis/14789593/mirki-w-ktora-strone-najlepiej-uciec-od-cywilizacj/

Na cel obrałem sobie #peru / #boliwia / #chile + ewentualnie "gdzie nogi poniosą". Ponieważ uwielbiam góry, w #tatry zdobyłem już wszystko co się dało (prawie :>), europejski dach też już zaliczyłem, to będzie świetna okazja zaatakować coś znacznie grubszego: Aconcagua i spełnić marzenie sprzed niemal 10 lat (sam pobyt w #andy już będzie jego sporą realizacją). Dodatkowo chlapnę sobie Ayahuasca
blacktyg3r - Nawiązując do tego: http://www.wykop.pl/wpis/14789593/mirki-w-ktora-stro...

źródło: comment_sPxrumoqQp0A6EOP7HVHj9vCbAHWYqkv.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mircy powiedzcie mi jak to w końcu jest z tą #emigracja?
Przewijają się tematy, komentarze, posty na temat życia #zagranico i prawie zawsze konkluzja jest podobna: zarobki taaakie duże, a życie kosztuje tyle samo, no czasem ktoś stwierdzi że nieco tylko więcej. A tu się okazuje, że studenciakowi z Londynu bardziej opłaca się żyć w Gdańsku i co tydzień latać na zajęcia, co pozwoli mu to zaoszczędzić
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@l0h-s: po pierwsze nie wszyscy do uk się ładują ( ͡° ͜ʖ ͡°) po drugie, raczej minęły czasy, że zarabiałeś w ciul zjeżdżałeś po 3-5 latach i budowałeś dom w Polsce, nie licząc Norwegii, ale aktualnie tam bez języka też nie tak różowo wygląda wszystko jak kilka lat temu, ja wyjechałem z pierwszą myślą, że więcej hajsu będzie, ale teraz wiem, że ważniejsze to jest żyć
  • Odpowiedz
Przewijają się tematy, komentarze, posty na temat życia #zagranico i prawie zawsze konkluzja jest podobna: zarobki taaakie duże, a życie kosztuje tyle samo, no czasem ktoś stwierdzi że nieco tylko więcej.


@l0h-s: To nie do końca tak.

Osoby, które mówią o "taaakich dużych" zarobkach i niższych kosztach albo nie emigrują do gównpracy magazyniera (nie mam nic do magazynierów, żadna praca nie hańbi), albo mieszkają w c------m pokoju w
  • Odpowiedz
@kravjec: Rok temu też trafiłem na tą stronę. Żaden wałek to nie jest, po prostu nie warto. Napisałem do nich wtedy maila, że jak zrobią rzeczywistą promocję to proszę o maila i wysłali mi kupon zniżkowy na 10 funtów ( ) Niestety stracił już ważność
  • Odpowiedz
#emigracja #polska #urlop


Smutna rzecz mircy, proszę ten wpis potraktować jako #feels i #oswiadczeniezdupy ale po półtora roku nie pasuje do mojej (byłej) ojczyzny. Od niedzieli jestem na urlopie w Polsce (jakoś tak wyszło) i niestety po prostu nie pasuje tutaj szcególnie mentalnie. Po za takimi pierdołami jak czekanie na czerwonym świetle na pasach czy nie skracanie sobie drogi jak mi żywnie
innv - #emigracja #polska #urlop 


SPOILER

Smutna rzecz mircy, proszę ten wpis...

źródło: comment_wbGKQ0lyj5xcAFsD0RSp9Z2v6whTyrpS.jpg

Pobierz
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@innv: To że u nas nie ma little talków w sklepach to element kulturowy a nie jakieś cebulactwo i straszne chamstwo, jak próbujesz zasugerować. Na północy też tego nie ma, co więcej ludzie są jeszcze mniej skłonni do przypadkowych rozmów - też są gburami?

Ten wpis to takie typowe #unaswjukeju. Uważam, że przesadzasz.
  • Odpowiedz
@innv: >W sklepach; "dziękuje dowidzenia" wyuczone na blache, nikt sie nie pyta "co słychać", "jak mija dzień" czy nikt nie "życzy miłego weekendu, dnia", o tym że kupiłem fajną rzecz czy ładne spodnie/sweter/bluzę nie ma mowy. Tak często miałem sytuację, że sprzedawca pochwalił, że coś kupiłem a to od głupich lodów "że to ulubione" po koszulkę czy inne pierdoły. >

Serio tak bardzo Ci przeszkadza, ze ktos zamiast wyuczonego na
  • Odpowiedz
Dzisiaj kolejny raz spotkałem się z rasizmem w #uk skierowanym wprost we mnie lub moich najbliższych

Pierwszy raz zdarzył się w przychodni do której MUSZĘ chodzić 3 razy w tygodniu na zastrzyki. Nic wielkiego.
W recepcji siedzi pani o średnio przyjemnym wyglądzie i kiedy tu przyjechałem to w pierwszym tygodniu trafiłem na nią a mój angielski był na poziomie szkolnym (b1) czyli w sumie w dupie byłem.
Wg. niej nie ma wolnych terminów,
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@smieszekzagranico: Smieszku przeprowadz sie w jakies sensowniejsze rejony kraju - serio. Ja mieszkam w Cumbrii juz prawie 10 lat i takie rzeczy ktore opowiadasz sa dla mnie nie do pomyslenia. Naprawde powaznie przemysl przeprowadzke, bo szkoda nerwow i zdrowia na takie sytuacje
  • Odpowiedz
Gdy ktos jeszcze napisze, ze ceny w #uk sa porownywalne z polskimi, to zamorduje... Wlasnie zamowilem pizze w Domino's, dowoz gratis i zaplace 19.99 GBP, czyli okolo 115 PLN. Kto w naszym kraju-raju sprzedaje pizze za ponad stowe? #pizza #unaswuk #anglia
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@profumo: Gdzie Ty masz:
po pierwsze Dominosa otwartego o 3 w nocy
po drugie rozum i godnosc czlowieka zeby w ogole tam zamawiac? Toc to chyba najgorsza sieciowka jest 0/10 nie poletzam
a po trzecie jeszcze sie nie nauczyles nie przeliczac hajsow? wez pod uwage ze to tak jakbys na nasze kupil za 20 zlotych
@marrbacca: farm pizza?( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Zamiast kupowac karton c-------o Marlboro u Polaka po 40-45 GBP, wole dolozyc kilka funciakow i rozkoszowac sie smakiem prawdziwego papierosa. Rothmans blend 55 kosztuja 58 GBP za wagon i r-----------a polskie Marlborasy na lopatki pod wzgledem jakosci. Dziwie sie tym, ktorzy jaraja ten polski pseudoprodukt, ktory z prawdziwym Marlboro nie ma nic wspolnego, oprocz grafiki pudelka. Palilem Marlboro kupowane w Norwegii, Szwajcarii, UK i USA. Polskie to jakies siano i trociny. Dosc
profumo - Zamiast kupowac karton c-------o Marlboro u Polaka po 40-45 GBP, wole doloz...

źródło: comment_bh6iCHKePcRIiHg6Q3xPrfTNO7Rzmt8V.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Naprzeciwko restauracji, w ktorej pracuje w #exeter zebralo sie 7 osob na demonstracje. Machali sobie flagami Palestyny, trzymali transparent Boycott Israel, rozdawali jakies ulotki. Po godzinie sie zmeczyli i wstapili do nas na obiadek. Do kazdego glownego dania dodajemy mlode ziemniaczki polane maselkiem z ziolami. W---------i tych ziemniakow z pol kilo i poszli dalej protestowac. Nie widzieli tylko jednego - mlode ziemniaczki czerpiemy z pudelka z wydrukowanym nr kibucu gdzie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Troche w nawiazniu do tego wpisu
Dwa dni mnie nie bylo w domu w #uk , kosz na smieci sie przepelnil, ubity noga kilka razy, ale wszystko ma swoje fizyczne granice. Smieci posypaly sie na boki. Zebralem moje panny wspollokatorki na bacznosc w porze sniadania, wskazalem kosz i zapytalem wtf??? Mam nadzieje, ze ktora sie ruszy i wyrzuci do smietnika. Odpowiedz brzmiala: No problem. Na zachete polozylem nowy worek obok
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, pytanie z kategorii #unaswuk - jak sensownie załatwić temat kupna samochodu? Jestem w tym temacie lajkonikiem.
Ma ktoś gdzieś ładnie opisane?
Samochód to jedno -
dalej jest Road tax. Do tego MOTy.
Kwestie OC - jest jakaś opcja żeby zniżki polskie przenieść?
Prawko UK - warto wymieniac?
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zarzad_Powierniczy: Lekko naprostuje dla @edgar_k
Road tax-u nie przeniesiesz i obecnie kupujesz auto bez road taxu. Kupujac musisz przed wyjechaniem z komisu zakupic go na wlasna reke.
Polskie znizki honoruje jedynie kilka angielskich ubezpieczalni. Przewazajaca wiekszosc nie honoruje.

Z moich wlasnych protipow:
kupuj auto w komisie, a nie od osoby prywatnej. Mmasz wieksza ochrone przy zakupie jesli cos bedzie nie tak. Kupujac od osoby prywatnej kupujesz to co widzisz
  • Odpowiedz
@Crisu: jaki masz z tym problem? Ktoś ma głównie brytyjskich znajomych, to zmienił sobie imię na Facebooku na takie, jak go pewnie nazywają. Ale polaczki oczywiście bul d--y xD
  • Odpowiedz
W Anglii mozemy spokojnie jechac z 0.8 promila alko we krwi (tak stanowi prawo). Mam kolezanke, ktora pracuje w tutejszej drogowce w #exeter. Rozmawialismy sobie dzis i dowiedzialem sie, ze tak do pelnego promila, to toleruje. Jak jest 1.1, no to juz jest pouczenie, zeby tyle nie chlac i potem wsiadac do samochodu. Od 1.2 dopiero podejmuje jakas akcje, ale wczesniej pyta, czy gosc daleko jedzie. Jesli odpowiedz -
  • 78
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 112
@profumo: W Anglii masz z jednej strony o wiele bezpieczniejsze drogi w porównaniu z Polską (to zasługa innej kultury jazdy, ale również nowszych samochodów), za to około 20% zgonów na drodze to zasługa alkoholu, w Polsce to zaledwie parę %. Do tego w Anglii masz znikomą ilość kontroli trzeźwości.
Ps. W Polsce dopuszczalny limit to 0.2
  • Odpowiedz
Ostatnio kolega w londku jechał autem po północy i jakis czarny wymusił pierszeństwo czy coś i zatrzymali się i wyszli z samochodów. Kolega lampe murzynowi wypłacił i padł biedak na asfalt, a tu nagle z tego auta murzyńskiego jeszcze dwóch czarnych się wielkich Nigeryjczyków z plemienia Joruba gramoli. Tak sie akurat szczęśliwie złożyło że kolega miał w aucie blokadę do kierownicy, bo tu za bejsbola albo gazrurkę to do mamra, ale blokade
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oficjalnie potwierdzili w uk, ze Magdalena Luczak sama sie powiesila w celi. Nikt jej nie pomogl. Nie oceniam. #uk #unaswuk
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach