Byłem w przychodni, zza drzwi było słychać szczepienie gówniaka:

- kwiiiiii
- Powinnaś być śpiewaczką
- Kwiiiiiiii
- Marcyś jesteś taka piękna
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czekam na pobranie krwi. W gabinecie szczepią gówniaka - wydziera się jak zarzynana świnia. Z kolei na przeciw mnie siedzi matka, jej na oko pięcioletnia córka ma chyba wbudowane potężne ADHD, bo albo biega albo obija się o ściany, a jak siedzi to podskakuje na ławce :(
W powietrzu unosi się kurz podświetlany ostrym słońcem zza okna (zamkniętego), wszystko jest brudne, stare i pamięta PRL.
#truestory #takasytuacja #
e.....i - Czekam na pobranie krwi. W gabinecie szczepią gówniaka - wydziera się jak z...

źródło: comment_2Vwp2rlD3FPili210MAmFu58zIuyDY6g.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siema MIRKOZO.
Muszę się tym podzielić.
Ostatnia handlowa niedziela w "starych czasach" więc poszedłem do sklepu.
Na prawdę jestem za rozwojem technologicznym, karty plastikowe, płatności telefonem...
Dzisiaj jednak zastanowiłem się nad udzielaniem zezwoleń do nowoczesnych sposobów płatności.

Gość
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś mój kumpel miał takiego znajomego, którego zbytnio nie lubiłem. Był takim chamem i on też mnie chyba nie lubił. Próbowałem jak najrzadziej go spotykać, ale raz do mnie podszedł i się spytał czy nie pożyczę mu 5zł bo chciał kawę wypić i nie miał kasy przy sobie. Pomyślałem, że jest w potrzebie i że jak mu pożyczę kasę to jakoś nasze stosunki się polepszą. Dałem mu te 5zł i już nigdy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurła, Mireczki, ale historia. Pod Lidlem, do którego czasami jeżdżę, zawsze niemal zawsze spotykałem takiego żulika, którego nawet polubiłem i zawsze coś do jedzenia ode mnie dostał (nie daję kasy takim ludziom, pan żulik to zrozumiał i nigdy nawet nie prosił). Ostatnio trochę smutłem, bo pan żul nie pojawiał się pod sklepem. Myślałem, że pewnie się przeniósł w inne miejsce, albo po prostu dopadła go zima. Zacząłem nawet częściej jeździć do tego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 655
Ale #bezbek mi się przytrafił ostatnio.

Dzwonię do banku w sprawie kredytu więc standardowa seria pytań:
- stan cywilny?
Ja taki zarabany odpowiadam
- mężaty
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ehhh mirkoni opowiem wam jak umysł biedaka zawsze będzie biedny.

mam 18 lat. jestem w górach na snowboardzie. jeździłem sobie na małym stoku żeby przypomnieć podstawy. jeździła tam tez młoda blondyneczka (ok. 15 lat), co chwila na mnie zerkała albo wpinala deskę niedaleko mnie mimo ze było dużo miejsca wokół (ławka i śnieg).
w końcu do mnie zagadala coś w stylu - jak długo jeździsz już na snowboardzie? - ja coś odburczalem pod nosem
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZitraT: No wyobraź sobie ze nie każdy ma odrażający ryj i może się zdarzyć ze do niektórych laska sama zagada szczególnie jeśli jest młoda i nie jest (jeszcze) roszczeniowa
  • Odpowiedz
Poszłam do dentysty. Świadoma swoich masochistycznych zapędów do niekorzystania ze znieczulenia (i pustego portfela), byłam przygotowana na ból, cierpienie, krew, pot i łzy. Nic jednak nie mogło przygotować mnie na to, czego doświadczyłam.
Miła pani stomatolog robi kanałowe, ja pojękuję niemrawo w odpowiednich momentach i nagle mój wzrok pada na monitor. A tam, zamiast zwyczajowej listy przebojów, reklam, agrobiznesu... siostry Godlewskie. Śpiewają. I to słychać.

Nigdy z taką determinacją nie wsłuchiwałam się
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach