Nie lubię rodzinnego domu niebieskiego paska.
Serio nie lubię miejsca i to miejsce też mnie chyba nie lubi.
Zawsze tam strasznie źle śpię, co chwilę mam wrażenie, ze ktoś na mnie patrzy, ktoś chodzi na parterze, ktoś mnie dotyka.
Normalnie nie mam takich jazd, a tam budzę się średnio po 3-4 razy każdej nocy, w tym średnio z 2 z krzykiem.
U siebie w mieszkaniu przez 6 lat miałam może jeden koszmar
Serio nie lubię miejsca i to miejsce też mnie chyba nie lubi.
Zawsze tam strasznie źle śpię, co chwilę mam wrażenie, ze ktoś na mnie patrzy, ktoś chodzi na parterze, ktoś mnie dotyka.
Normalnie nie mam takich jazd, a tam budzę się średnio po 3-4 razy każdej nocy, w tym średnio z 2 z krzykiem.
U siebie w mieszkaniu przez 6 lat miałam może jeden koszmar
































Przede mną zakupu dokonywał pan Janusz, rolnik małorolny co się zowie. Przedmiotem transakcji był „oprysk na robaka”. Jak się dowiedziałem - z krótkiej rozmowy pana Janusza ze sprzedawcą - robak był nielada utrapieniem w gospodarstwie gdyż wyżerał pana Januszowe wiśnie.
Oprysk został