• 77
@Dziecko_Proboszcza: fajnie to wymyślili, żeby w końcu stwierdzić że poszukiwanego w lesie nie ma i zniknął w nieznanym kierunku. Go nigdy w tym lesie nie było, ale policja próbuje wyjść z twarzą której nie ma i nie będzie miała.
  • Odpowiedz
Pies policyjny złapał nie Grześka tylko pewnie jakiegoś dzika, na kamerach termowizyjnych nie było widać chłopa tylko pewnie jakieś borsuki czy inne jenoty a policjanci rzucali w nie granatami hukowymi, w parku Wietkong wykopał tunele, niezły monty python, trzymajcie sie na tym Pomorzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#grzegorzborys #gdynia #trojmiasto
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

co myslicie aby zrobić zrzutke na cieple porzadne ubrania z goretexu dla Policjantow co szukaja Borysa? mrozy ida. Mozliwe, ze nie znajda go do swiat, wiec można pod koniec listopada pomyslec tez o jakichs paczkach dla rodzin Policjantow, moze jakas zrzutka i kase podzielic rowno na ich rodziny??? jesli poszukiwania w lesie przedluza sie do kolejnych wakacji to moze jakies kolonie dla ich dzieci. Trzeba docenic ze robia dobra robte i ryzykuja
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#grzegorzborys #trojmiasto #gdynia https://poznan.naszemiasto.pl/mroczny-poznan-seryjny-morderca-jozef-pluta-bestia-ktora/ar/c8-1968834 Aż mi się ta historia przypomniała co w zasadzie się wydarzyła blisko okolicy w której mieszkam. Też typa długo szukali, były plotki że to jakiś komandos itd. Prawda natomiast była taka że on po prostu umiał poruszać się po lesie i tyle.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@USER_303: Wrzucam cytat jakby się komuś czytać całego artykułu nie chciało:
"W październiku 1979 roku Józef Pluta pozostawał jednak na wolności, a jego nazwisko budziło grozę. Ludzie mówili o kolejnych mordach, wytwarzali obraz Pluty nieuchwytnego, niemal niezniszczalnego. Pojawiły się nawet informacje, że był komandosem. - Nie był. Prawdą jest natomiast, że był człowiekiem lasu. Jak mało kto potrafił się w nim poruszać, ukryć, nie mówiąc już o tym, że znał
  • Odpowiedz
Przepraszam bardzo, ale jak on się uwolnił z uścisku szczęki psa policyjnego? Czy tym psem nie był czasem Fredi Kamionka Gmina Burzenin? Bo innego wytłumaczenia nie widzę. A te kryjówki to w tym parku chyba mu sam Jacek Jaworek pomagał kopać, bo nie wiem jak przy obstawie 1000 policjantów mógł to sam bezszelestnie zrobić. Już nie mówiąc o skillu złotego pociągu/Bursztynowej Komnaty do znikania ze wszelkich urządzeń namierzających. Nasz mały trójmiejski trójkąt
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cthulu23: Uciekł przed psem bo schował się w zakopanym koszu na śmieci po czym zadzwonił z telefonu który miał w ziemiance po pomoc kosmitów i odleciał razem z nimi w stronę zachodzącego słońca
  • Odpowiedz
Autor książki "Snajper wchodzi pierwszy" stawia stanowczą tezę. - Ja już od dawna uważam, że on w tym lesie wcale nie siedzi. Znaleźć w dzisiejszych czasach kogoś w lesie za pomocą kamer i lornetek termowizyjnych czy dronów nie jest trudne - mówi ekspert w rozmowie z Gazeta.pl. - Wiem, że za pomocą termowizji można bardzo szybko kogoś odnaleźć. I nie pomoże tutaj żadna kryjówka. Ja jestem wręcz pewien, że on nie siedzi
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dzieju41: taa, i trzymają setki mundurowych w deszczu dla zmyłki. W pewnym momencie stało na obwodnicy 30 aut policyjnych. To nie mogło być udawane.
Moim zdaniem już go dawno nie ma w tych lasach.
  • Odpowiedz