Żona ma pod opieką (jest nauczycielem wspomagającym) dzieciaka z lekko patologicznej rodziny, który regularnie leje kolegów.
Dzieciak nagadał rodzicom, że w czasie lekcji wyciągnęła z kieszeni telefon i coś robiła. Rodzice w odwecie za to, że żona zleca im pracę z dzieckiem, ćwiczenia i zadania polecieli do dyrekcji z tym i ostatecznie skończyło się na tym, że moja różowa będzie w przyszłym tygodniu miała





























@ali-agca: ja z kolei uważam, że lepiej nie zdać i mieć pewien kryzys, który zmusi nas do myślenia, co tak naprawdę chcemy robić w życiu. I piszę to jako osoba, która do liceum była bardzo dobrym uczniem. W liceum z kolei zdałem cudem, ale pomimo kiepskich ocen na świadectwie ukończenia liceum miałem dość dobre wyniku matury, chociaż wiadomo, że nauczyciele uważali, że nie zdam.