W #starwars ponoć nic nie dzieje się bez przyczyny. Drobne ruchy, nic nie znaczące zachowania w jednym filmie nabierają sensu w kolejnym. Dlaczego nie miałoby być tak z muzyką? Taką mam dziś rozkminę, słuchając przy pracy soundtracków:

Revange of the Siths: Palpatine's Teachings
https://www.youtube.com/watch?v=EOZKwHSCqzY

The Force Awakens: Snoke
https://www.youtube.com/watch?v=mSQ3BJVMfAI

Ten sam styl, ten sam motyw, takie samo, dysharmoniczne zejście w dół w pewnym momencie. Ten sam klimat cerkiewnego basso profondo. Słuchając dalej
Potwierdzam figurki #starwars z #lego są super! Fajnie się prezentują, są duże, karabin strzela laserami, a głowa jest bardzo szczegółowa. Kończyny nie mają jakiegoś dużego zakresu ruchu, ale wystarczający by fajnie ją ustawić lub się pobawić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na szczęście żadnej kalkomanii ʕʔ. Obok zwykła figurka dla porównania.
źródło: comment_VHlbv6X6IMjD3UWFlNDj886ezwtsDLjp.jpg
To, że nowe filmy #starwars wprowadzą zgrzyt z kanonem, mniejszy lub większy, to chyba było jasne. Kiedy powołano Grupę Trzymającą Władzę wyglądało, że może jakoś większość tego badziewia uda się ocalić. Czego by nie mówić, taki Zahn dobrym pisarzem nie jest, wystarczy sięgnąć po „Posłuszeństwo”, by się o tym przekonać, ale nawet on potrafił wprowadzić do kanonu dobre pomysły i co ważniejsze, interesujące postaci takie jak Ghent, Borsk Fey’lya, wielki admirał Thrawn,