ciąg dalszy biurorakcji, odcinek spoko co nie zmienia faktu ze dopiero tutaj blizej uswiadczycie innych ras niz ludzkie ( STAR WARS btw XD ) smieszna jest tez mocno inna wizja imperialnych w tym serialu, rozniąca sie od wizji Lucasa (kobieta jako sędzia w Imperium ) zara sie okaze ze jest jeszcze Imperatorowa i ze obce rasy to tez na porządku dziennym jednak są w Imperium. Biurorakcja, praca w korpo i spiski -
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mixererek: Obcy tez mogli byc senatorami w Imperialnym Senacie tylko dlatego ze przynosiło to jakieś zyski Imperium, co nie zmienia faktu ze prawdziwej Imperialnej laski na sluzbie w szarym mundurku i czapeczce w trylogii Lucasa nie uświadczymy.
  • Odpowiedz
Ten serial nadrabia Coruscant za wszystkie inne disneyowskie star warsy xD
Oczywiście na plus. Ile można oglądać te same pustynne planety i brudne zardzewiałe sprzęty z zewnętrznych rubieży.

#andor #starwars
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Największym błędem było danie Johnsonowi środkowego epizodu, znając jego styl dużo lepiej by wyszło gdyby rozpisał pierwszy albo ostatni.
  • Odpowiedz
: Luke nie zwyciężył Vadera przewagą umiejętności,


@jast: umiejętności wiadomo, że przynajmniej w teorii miał mniejsze (trening), natomiast jego "kontakt z mocą" na pewno był silniejszy.

Vader po prostu nie chciał wygrać


@jast: to fakt, ale Luke też nie chciał wygrać - miał zupełnie inny cel.
  • Odpowiedz
@Bernan:

To dość oczywiste biorąc pod uwagę, że miał tylko odciętą mechaniczną dłoń i był porażony błyskawicami mniej niż Luke, a mimo to zginął.


No nieprawda. Vader zginął bo był cyborgiem z wbudowanym całym systemem podtrzymywania życia w tym oddychania, a ten system był wrażliwy na uderzenie ładunku elektrycznego. Kiedy system padał Vader mógł pożyć może z kilkanaście minut o własnych siłach i był całkowicie zdany na łaskę przeciwnika. Z
  • Odpowiedz
@northstigma: imo Andor bardzo przyjemny, mainstreamowy widz powie ze nudny, bo oni przeciez ogladaja na co dzien kino klasy B w ktorym nic nie trzyma sie kupy i ciagle akcja skreca 10x aby dostarczyc nowe wrazenia ale moze jest nawet lepszy od HotD
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 26
W ogóle oglądanie Andora równocześnie z Rings of Power, to było prawdziwym mindfuckiem, jak się porówna jakość wykonania obu seriali.

Andor wcale nie odstaje poziomem CG, a scena lotu w deszczu meteorów była o kilka poziomów bardziej efektowna niż cokolwiek, co widziałem w RoP. Do tego wszelkie propy, stroje i lokacje, gdzie widać włożoną pracę w przygotowanie scenografii. Przecież nawet Númenor wyglądał, jak małe miasto powiatowe przy tej losowej bazie Imperialnej. Nie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

o kilka poziomów bardziej efektowna niż cokolwiek,


@jaqqu7: właśnie nie ma efektownych scen w ROP, a jak próbują być jak wybuch wulkanu to już efekty komputerowe średnio się zlewają z tym co się dzieje na planie i nie wygląda to dobrze. Tam są tylko ładne krajobrazy w cgi.
  • Odpowiedz
@jaqqu7: Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że Disney zrobi poważny serial Star Wars na wysokim poziomie, a LOTR od Amazona to będzie najdroższa serialowa klęska to bym tego kogoś wyśmiał.
  • Odpowiedz
Motyw końcowy odcinka 6, polecam głównie od 0:37


@Rafaello91: Jestem wielce zaskoczony jakością i prowadzeniem akcji w tym serialu. Jak na Star Wars "piu piu piu ..ciu ciu!" to jest coś kompletnie innego i jakby ..dosrosłego!

Polecam
  • Odpowiedz
Jak to jest że biorą się za "stare" gwiezdne wojny to wychodzi syf straszny, a robią cos od czystej kartki to jest sztos? Jak z jednego studia mogła wyjść taka kupa jak Bobba Fett i spoko serial jak Andor?
Gdzie Bobba był do pożygu napakowany easter eggami, akcją, znanymi postaciami a w Andor oglądamy przez dwa odcinki jak koleś zapieprza w kufajce przez pagórki i ogląda się to sto razy lepiej.
Odcinek
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@realizta: ja mam swoją teorię, że im bardziej surowy klimat fabularny w Star Wars tym jest lepiej. Dlatego na Rise of Skywalker można się porzygać, a na mocno napakowanej akcją Zemście Sithów nadal człowiek czuje się komfortowo. W tej pierwszej masz efekciarstwo i cuda na kiju, n-----------i i nie moc tylko dosłownie magię (przecież tam już nawet jakąś formę teleportacji wcisnęli), w tej drugiej masz studium upadku państwa i człowieka
  • Odpowiedz