Skończyłem właśnie oglądać trzeci sezon Rodu Smoka i... jestem zmęczony.
Ilość większych i mniejszych bzdur wybiła poza skalę. Rzeczy, które wcześniej były nieważne, nagle są fundamentem opowieści. Dla przykładu Królewska Przystań cierpiała głód pod rządami Aemonda (z powodu blokady Rhaenyry, ale nieważne) i nie dostaliśmy żadnej ekspozycji problemu. Aemond grał w Sim City na kodach. Nagle, gdy na tronie zasiada Rhaenyra, przez pół sezonu mamy rozterki mieszczan, podatki i pusty skarbiec.
Ilość przebiegłości i
Ilość większych i mniejszych bzdur wybiła poza skalę. Rzeczy, które wcześniej były nieważne, nagle są fundamentem opowieści. Dla przykładu Królewska Przystań cierpiała głód pod rządami Aemonda (z powodu blokady Rhaenyry, ale nieważne) i nie dostaliśmy żadnej ekspozycji problemu. Aemond grał w Sim City na kodach. Nagle, gdy na tronie zasiada Rhaenyra, przez pół sezonu mamy rozterki mieszczan, podatki i pusty skarbiec.
Ilość przebiegłości i


























