@OczyMnieBolom: Jako doświadczony degustator trunków wyskokowych nierzadko na balach trwających 2-3 dni oświadczam wszem i wobec że nie ma co się męczyć na kacu, pierwszą rzecz jaką robicie po imprezie z rana to jeden browarek, po godzinie drugi i nie ma kaca.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Google nie zwróciło mi nawet żadnych sensownych wyników dla zapytania "czasy, gdy nagrywało się gry na CD", to chociaż tu napiszę: tęsknię za czasami, gdy miałem 9~19 lat, GG służyło do rozmów, a nie wyświetlania reklam, mp3 przynosiło się najpierw podzielone na dyskietki z kafejki, później na dysku od kumpla, później na płytach, później ściągało 3 dni przez neta z Kazaa. Tęsknię za czasami, gdy oglądałem teledyski T.A.T.U. (proszę bez hejtu i tak fajne dupy były) w rozdzielczośći 120x240 i była to zajebista jakość. Gdy samemu się składało kompa, a starą grafikę oddawało do komisu.

Gdy miało się modem i nawiązywało kontakty na grupach dyskusyjnych, pisało odpowiedzi offline i łączyło się, żeby zmieścić się w 1-2 impulsach. Jak została chwila, to wchodziło się szybko na IRCa albo jakiegoś czata i czytało offline co tam się scacheowało. Ktoś rozwiązywał krzyżówki z Komputer Świata? Ja tak, wchodziłem, czekałem aż aplet się załaduje (tutaj pokolenie powyżej '00: a co to aplet?), rozwiązywałem i wysyłałem rozwiązanie na maila. Raz wygrałem chyba 60 zł (nie pamiętam w sumie), listonosz przyniósł przekazem pocztowym i miałem ustawione życie na dwa tygodnie.

Gdy jedno demo ogrywało się pół roku, bo gry były za drogie. Gdy w pismach o grach były recenzje bez emotek, a reklamy stanowiły nie więcej niż 10% zawartości. Gdy poznawało się pierwsze fajne zespoły rockowe lub pop-rockowe. Gdy grało się w MUD-y (kto grał, ten plusuje), chociaż były już od dawna gry graficzne, ale MUDy miały klimat. Gdy graficzne gry RPG były wyzwaniem, wymagały czasem kartek, notatek, myślenia i rozkminy.
kiedyś przed wrzuceniem kogoś na #czarnolisto miałem wewnętrzne opory, że jak go usunę to mogę stracić dobry content, który w przyszłości może wyjść spod ich palców
z biegiem czasu te opory zmalały - teraz wrzucam z automatu nawet nie myśląc, że jakiś wpis mnie ominie

#starosc #oswiadczenie
miałem wewnętrzne opory, że jak go usunę to mogę stracić dobry content


@seeksoul: Bez sensu. Po pierwsze - jeśli content, to się hestitowałeś, a po drugie z definicji nie może cię nic ominąć, jeśli uznałeś, że nie warto.
Teraz możesz mnie dodać... ;-)))
  • Odpowiedz