Istnieje coś takiego jak smutek po smutku.
To taki smutek, który nachodzi Cię po jakimś czasie, kiedy już wszystko się uspokoi, wyjaśni, nie łamie serca, pozwala spokojnie spać. Nigdy nie wiadomo kiedy się pojawi, choć najczęściej prowokujemy go sami siedząc samemu po północy, myśląc za dużo. Związany jest chyba z tęsknotą, próbujemy przywołać pewne odczucia, co ważne, tylko na chwilę - skończyło się coś, czego mieliśmy dosyć, ale stanowiło tak ważny etap
Wczoraj wieczorem na fejsbuku albo zespołu perfect albo Patrycji Markowskiej, pojawiło się zdjęcie jak Grzegorz i Patrycja Markowscy jadą pendolino i Patrycja ma ze sobą piwo Grolsch, które najprawdopodobniej pije.
Dla żartu wstawiłem komentarz, że w wagonach PKP panuje całkowity zakaz spożywania alkoholu.
Usunęli mój wpis. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#takbylo #smutek #przegryw #pendolino
Mireczki, jest u mnie problem z #pracbaza (,)
Umowa o dzieło leży u szefostwa od grudnia, a pieniądze nadal nie doszły.
Dzisiaj okazało się, że dziekan schował ją do szuflady i nie podał dalej.

Rezygnuję z tego cyrku, praca od września i nadal bez pieniążków.
A suchy chleb już mi się znudził, wypadałoby chociaż mieć na musztardę do niego.

Jeśli macie namiary na pracę w #poznan dla studenta
Mirki, dzisiaj byłem na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej po skończeniu studiów. Stanowisko w sumie zachacza odrobinę o profil studiów, ogólnie wszystko spoko. Rozmawialiśmy ponad godzinę, wszyscy zadowoleni. Przychodzi końcówka rozmowy i oczywiście musiałem #!$%@?ć jak łysy grzywką o kant kuli xD
Na pytanie: a nie planuje Pan wyjechać za granicę, teraz taki boom itede, itepe.
Ja długo nie myśląc #!$%@?łem:


No #!$%@? mać, jak można jebnąć coś takiego?! Zaraz jak to powiedziałem, spytałem