Normalnie nie opisywałbym tego dnia,ale na koniec przeszedł mnie dreszcz, którego nie da się opisać.
Otóż dzisiaj zmarła moja babcia. Nowotwór zeżarł ją od środka. Niestety,ale został wykryty zbyt późno,był już w 6 miejscach,nawet w kościach.Z tego co wiem od rodziny cierpiała na niewyobrażalny ból.Chemia nie była podawana, tylko przyspieszyla by śmierc,była zbyt słaba...

Dzisiaj zadzwonił do mnie jej drugi wnuczek.Ogarnijcie,dostajecie telefon od 10latka,który mówi wam, że babcia umarła dzisiaj w szpitalu.W