• 14
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mirusie i mirabelusie, sesja się zbliża wielkimi krokami (no technicznie to już nawet się zaczęła xD ) poradźcie mi jak mam sobie poradzić z ogromem materiału - 10 egzaminów czy nawet jeszcze jeden, nie jestem pewien, okaże się w poniedziałek - przez stres wypadło mi już trochę włosów, nie uznano mi dodatkowej pracy, którą robiłem z jakimś dzbanem - jak on się utrzymał na tym roku pozostaje zagadką całej uczelni. Po energetykach
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BillieJoe: Studiowałam co prawda inny kierunek, ale też miewałam dużo egzaminów. Dzieliłam je wtedy na 3 grupy: 1.wkuwanie, 2.czytanie, 3.olewanie.
1. Przedmioty, które były trudne do zaliczenia ze względu na materiał lub wrednego wykładowcę. Do nich się uczyłam.
2. Przedmioty, które lubiłam i mnie interesowały, więc nie musiałam się uczyć, bo miałam już jakąś wiedzę, wystarczyło poczytać.
3. Przedmioty, które były lajtowe i wiedziałam, że jak poleję wodę, to na
  • Odpowiedz
Mirki, potrzebuję jakichś studenckich porad, jak uczyć się fizyki na studiach. Od podstawówki był to najmniej lubiany przeze mnie przedmiot, jedyny którego mimo wielu prób i starań po prostu nie potrafię przetrawić. Ostatnio miałem fizykę w 1 technikum, teraz ta zmora wróciła (na szczęście, lub nie) na jeden semestr na #polibuda. Analiza matematyczna to dla mnie pikuś przy tym. Pożyczyłem polecany podręcznik przez wykładowcę, ale jest on na tyle
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pendunate: Przede wszystkim natrętne, dziecinne zadawanie pytania "CZEMU?" :) Z drugiej zaś strony tłumaczenie sobie albo wyimaginowanemu dziecku pojęć, których się uczysz. W ten sposób sprawdzasz na ile rozumiesz temat, a gdzie masz luki. No i standardowo podręcznik Resnicka i Hallidaya. A dla teorii podręcznik "Feynmana wykłady z fizyki".
  • Odpowiedz