#sesja

Yess ufff dzisiaj poszlo prawie jak po masle, lepszych pytan chyba nie moglam dostac, moze troszeczke ale bylo prawie idealnie , jak na moje standardy. Chociaz jednz rzecz do przodu. Jeszcze tylko tydzien i koniec uzerania sie!! :)
@au_revoir to co odbebniam, bo musze, a mnie nie interesuje, to odbebniam, a dopiero na masterze bede robila to co mnie tak naprawde interesuje :) tutaj robie podstawy ze wszystkiego, takie uroki :P
  • Odpowiedz
#sesja

Chyba ktos mi zle zyczyl... Hahaha nie no zartuje, chyba zdam ale nie mam 100% pewnosci, wiec nie zakladam, ze zdalam, bo nie mam ochoty pozniej plakac, ze jednak nie :)

Czas do domku i wziasc sie (ale tym razem tak naprawde!) do nauki, bo nastepny egzamin goni. Nie wiem, ale te letnie semestry sa jakies pechowe dla mnie :)
No to ja wam już życzę miłego wieczoru i zabieram się w pociąg do koleżanki, gdzie będę kontynuowała naukę na jutrzejszy egzamin. Nie biorę komputera, więc powinno mi iść sprawnie :D Kopniaki na szczęście poproszę!

#nabijaniewpisow #sesja
@marysuistyczna: Ja miałam tak wczoraj; wysprzątałam wszystkie zakamarki, zrobiłam wielkie pranie, poukładałam sobie lakiery do paznokci kolorystycznie. :P Dodam, że zaczęłam robić to o 22:30. Jednak potem wzięłam się za naukę i siedziałam do późnej nocy, w sumie już świtało.
  • Odpowiedz
Wyszedłem dziś z domu o godz 06.50, celem udania się na uczelnie. Idąc tą samą krętą drogą, którą pokonuje każdego ranka, zatrzymałem się bo szczególnie dzisiaj poczułem że wszystko jest inne niż zwykle. Miałem wrażenie, że dzieje się coś na co nie mam wpływu.... coś ZŁEGO. Ignorowałem to uczucie i już chciałem ruszyć dalej kiedy wtem na prawym ramieniu, poczułem czyjąś rękę. Nerwowo odwróciłem się i ujrzałem starowinkę, była to okoliczna stara wróżbitka, mieszkańcy mówili tak na nią ponieważ jej odcień skóry był lekko niebieskawy (od autora: naturalnie od denaturatu).

"Młokosie" - wybełkotała... "MŁOKOOOOSIEEEEEEEEEE" - zawyła już ton głośniej, "Poratuj starą kobietę złamanym groszem, kto wie - może wówczas uratujesz swój marny żywot".

Jako, że skompiradłem bez sumienia nie jestem, nie chcąc narażać się wróżbitce, wyjąłem z mojej sakwy złamany grosz i oddałem go kobiecie, co szaty miała skąpe.

"Efebie,