@razzor91: Można dodać do tego zaburzenia lękowe, prócz depresji. Przez lęki można mieć blokadę przed podjęciem się czegoś i tkwi się w swojej bezpiecznej "bańce".

Mówię niestety ze swojego doświadczenia. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@Straznik_Kalorii: Prokrastynacja jak najbardziej bywa objawem, bo ja sam cały czas sobie wmawiałem, że coś zrobię, ale nie dzisiaj (no bo w końcu ostatecznie muszę, czy tego chcę, czy nie). Takie myślenie dodawało do poczucia komfortu.

Teraźniejszość w takim wypadku wydaje się być najcenniejszym czasem, bo przyszłość zawsze jest "jutro". Choć jutro pozostawało "jutrem" jak najdłużej tylko mogło.
  • Odpowiedz
@OstatnieKontoKtoreJuzNieUsune: Ja lecę na pigułach i szukam terapii. Jeden kolega na pigulach w trakcie terapii. Jeden kolega po. Dwóch na pigułach bez terapii. Dziewczyna jednego z nich w takcie terapii. Ci którzy się w żaden sposób nie leczą (lub o tym nie mówią) sporo narzekają. Nie wiem lub raczej się nie zgadzam. Wśród w/w znajomych są osoby w przedziale 25-45 lat. Jak sobie uświadomilem ilu ludzi dookoła ma jakieś terapie,
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@WinterLinn: masz źle myślenie o związku, myślisz ze jak kogoś będziesz miał to życie zmieni sieo 180 stopni. To nie jest orawda będzie jeszcze gorzej. Widc zacznij naprawiać siebie bo bedziesz tylko dodatkowym balastem
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@Canova: mam dobre myślenie o związku tylko jakbym wszystkie detale zawarł w jednym poście to by sie wykop zawiesił. Oczywiście, że trzeba siebie naprawiać tylko ja lubię się poświęcać jakby. Po prostu lubię być dla kogoś jeżeli ktoś jest dla mnie ale taką osobę bardzo ciężko znaleźć w świecie egoistów. To o czym mówię to romantyzm na 120%, po to istnieją hormony miłości aby ten stan dawać, a ja lubię
  • Odpowiedz
@jutronaobiadznowuryz: Nie uważam tej drugiej osoby za NPC, jeżeli mu nie pasuje taki układ, to zawsze może się wycofać. Jest odpowiedzialny za swoje wybory, tak samo jak i my.
W najgorszym wypadku stracimy źródło naszego szczęścia i pozostaniemy w rozsypce, lub nie. Raczej należę do tej drugiej grupy, więc jedynie wróciłbym do punktu wyjścia- gdzie i tak nie byłem szczęśliwy.
I to zakładając jedynie najgorsze scenariusze. W najlepszym przypadku, dwójka
  • Odpowiedz
@redczek: Myślę że jak zalecają jej takie coś to już nie jednego doktora odwiedziła i przez niejedną formę leczenia przeszła bo chyba nie myślisz że coś takiego można zalecić przy pierwszej wizycie xD
  • Odpowiedz
@help_me00: skoro ludzie z otoczenia nie widzą żadnego problemu "przecież ty nie masz żadnej depresji, jesteś taki zabawny". To dlaczego człowiek ma pomyśleć o tych bliskich? Żeby IM nie robić przykrości? Żeby ich nie zostawiać?
  • Odpowiedz