kup samochod po studiach

punto za 5k zeby dojeżdżac do pracy

praca 30km od domu

auto wczoraj zarejestrowane

ojciec pożycza punciaka

telefon od ojca:

Caprica7 sluchaj stoje na czerwonym, patrze w lusterko nadciaga sebix jak rakieta, nie zwalnia, puszczam hamulec i przygotowuję sie na uderzenie, sebix hamowac zaczal w bagazniku. Trzymaj sie, policja jedzie, nie moge za dlugo gadac papa

#truestory #sadstory #przegryw i #wygryw bo ojcu nic nie jest (
bądź mną
18 lvl, więc wciąż mieszkanie z rodzicami
"zrób dziecko naleśniki, bo ty takie pyszne robisz"
szukaj receptury z której zawsze ci wychodzą naleśniczki 10/10
"a czego ty tam szukasz w internecie. weź zrób z mojego starego przepisu"
"on jest #!$%@?, nic z niego nie wychodzi mamo"
"co ty mi tu będziesz obrażać rodzinny przepis, rób z niego"
z opuszczoną głową zaczynasz robić
ciasto wyszło gęste jak atmosfera na pogrzebie
dostań
Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama @swiatus85, okazało się, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Powiesiła się, zostawiła list pożegnalny, w którym napisała, że nie może znieść szykanowania jej palca w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ta przeżywała - nie miała żadnych znajomych, była autystykiem
Kiedyś chciałam mieć bloga kulinarnego, bo lubię stać przy garach i kombinować w kuchni. Założyłam więc wymarzonego bloga, któremu starannie dobrałam adres i tytuł. Przez kilka dni rozmyślałam o tym, co ciekawego napiszę na moim blogu. Miałam przygotowaną całą strategię rozreklamowania i wypozycjonowania tego dzieła życia. W wolnej chwili, jadąc autobusem albo stojąc przy kasie, selekcjonowałam w głowie swoje ulubione przepisy i wybierałam kolejność ich zaprezentowania. Miałam już w głowie sposób eksponowania
Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama @Maskow okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Powiesił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był autystykiem i
Pobierz
źródło: comment_32ehtkwsDv6oqbk7UHSGfT20eJouCMuB.jpg
Mirki, pomóżcie :(
Nie wiem już co robić.
Mam psa, pies o uroczym imieniu Beliar.
Beliar jest super kochanym psem, 28 marca pojechałam z nim do weterynarza, bo zaniepokoiło mnie to, że się próbuje drapać po uchu, w dzień wizyty już trzepał uszami na lewo i prawo.
Okazało się, że w prawym uchu ma stan zapalny. Dostał zastrzyki, tabletki na kolejne 2 dni oraz krople do uszu.
31 marca kolejna wizyta, czyszczenie
7:45. Jadę z pasażerem odebranym z baletów. Mówi, że wczoraj wieczorem wyszedł kolegami na jedno piwo. Dzwoni mu telefon. Dzwoni żona. Człowiek przerażony. Odbiera. Słyszę jeden długi, bardzo głośny jazgot. Pasażer odpowiada tylko: „zaraz będę”. Podjeżdżamy pod adres. Pasażer przerażony patrzy na mnie błagalnie i pyta: „Nie chciałby pan wejść ze mną? Może panu uda się ją uspokoić”. Siedzi jeszcze chwilę, jakby przygotowując się do tego, co niebawem nastąpi. Wzdycha głęboko. Wysiada.
Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama #medusa, okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Powiesił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był autystykiem
#anonimowemirkowyznania
Myślałem, że w życiu nic mnie nie zaskoczy, a jednak.
Wyobrażacie sobie być niewinnym - poszkodowanym, a odczuwać irracjonalne wyrzuty sumienia?

Okradał nas współpracownik. Zanim się zorientowaliśmy mieliśmy go za fajnego kumpla. Okradać mógł ze względu na luźną specyfikę pracy - klient dokonywał płatności, fakturował później, albo kreatywnie, a my (pracownicy) mieliśmy procent od klienta. Więc zawyżał, obrywał, krótko mówiąc ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka. Wydało się przypadkiem. Poszkodowani
Pobierz
źródło: comment_9X06gIzBJmi2UBy6wiRcjaHmW8ZXegUU.jpg
Rozumiecie to? Był złodziejem okradającym nas z uśmiechem na twarzy, wybrał skończyć ze swym nędznym życiem niż nam zwrócić, a nas pozostawił z poczuciem winy... ( ͡° ʖ̯ ͡°)


@AnonimoweMirkoWyznania: Tym bardziej nie byłoby mi go szkoda. Miałem ciężkie życie ale nigdy nie kradłem tylko uczciwie i ciężko pracowałem na każdy grosz. Oczywiście - nie życzyłbym mu śmierci ani żadnego nieszczęścia w życiu ale to on podjął
Dzisiaj mam urodziny. Zamiast pójść wieczorem ze znajomymi na piwo czy cokolwiek innego to wracam do domu rodzinnego. Jutro pogrzeb dziadka, z którym spędziłem w dzieciństwie bardzo dużo czasu. Pod jego okiem byłem, kiedy rodziców nie było w domu. On mi i bratu, później siostrze obierał jabłka, zawsze były lepsze takie w ćwiartkach niż całe jabłko. Z nim co niedziela chodziłem na długie, dalekie spacery, z bratem w wózku. Z nim później
Niestety #sadstory tym razem. Zacznę od początku ale obiecuje ze będzie krótko.

Nikt się tego nie spodziewał. Dzwoniłem już do żony. Akat była na spacerze z psem tego typu. Powiedziałem że jest źle... bardzo źle. I niech po drodze zajdzie po księdza. Nie chciała uwierzyć, ale dowody są niepodważalne. Wam pierwszym to pokazuję, bo wiadomo, najpierw rodzina.

Widzę już to słynne światło w tunelu. Chyba mnie zabierają. Żegnajcie!
Pobierz
źródło: comment_0QrJnVWcpqd1SE6CVws6qAFrf3POYBdY.jpg