Lekka mżawka, temperatura ciut poniżej 3°, ale odczuwalnie rzekłbym, że ponad 5. Wyjątkowo udało mi się nie upocić jeszcze przed wyciągnięciem roweru, a i start miałem dość spokojny, może to tu leży ten biedny pies. Po chwilowym postoju w połowie dystansu dało się odczuć, że zima zaczyna się rozgaszczać, jednak drogowcy chyba po raz pierwszy w historii nie dadzą się jej zaskoczyć: Szanowni Mircy, minąłem pług!
Z innej beczki: dziś znów iGS520 pokazał przy nawigacji odległość do celu (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Prawie już zapomniałem o temacie, coraz bardziej zwalając winę na halucynacje z niedożywienia na przydługiej trasie, ale jednak! Podejrzewam, że sekret tkwi w ustawieniu punktów startu i końca trasy w troszkę odległych miejscach - zawsze ustawiałem dom-dom i być może licznik stwierdzał, że jest już u celu, więc co się będzie wysilał (choć po samym śladzie prowadził bez zastrzeżeń). Trzeba przetestować. Do 8k brakuje mi
źródło: comment_1670707405An4CgcRcELUkeCZp5dwPA1.jpg
Pobierz
















#rowerowyrownik #ruszwroclaw
Skrypt | Statystyki