Przez zupełnie inne plany na ferie nie miałem startować w Zimowym Janosiku, ale pochrzaniło się i zostałem jako support - a tak właściwie zabrałem się z kumplem. On na trasę, a ja rundka na Trzy Korony. Solidna, bo ponad tysiąc przewyższenia na 15 km, do tego miejscami koszmarne lodowisko - cały Wąwóz Pieniński w lodzie, bez raczków byłoby cholernie ciężko.
Za to na Trzech Koronach nie





Skromniutka niedziela.
Weekend u Teściów. Niedziela, poranek… i ja, cały na leniwo xD
Najnormalniej
źródło: comment_k4nQ1tSsCgw7DaLZ1Ic7XZl9GjtABgVq.jpg
Pobierzźródło: comment_9n1dVhpj6Rcl1AHHYZXBW8jgR4TcgUhC.jpg
Pobierz