Stałem dziś w sporym korku. Podróż do pracy zajęła mi jakieś 50 zamiast 25 minut. Tradycyjnie jakiś samozwańczy król polskich szos musiał się zderzyć z innym autem.

Nic mnie tak nie irytuje, jak wypadek na obwodnicy, widząc jak ludzie jeżdżą. Nie można jechać przepisowo. NIE! CO JA ŻEM PEDAU? Będę pruć zygzakiem i wciskać się przed samą maskę, BO JA MUSZĘ SZYBKO.

Mijam miejsce kolizji i moim oczom ukazuje się BMW w
#polskiedrogi co to za nowy trend, że jadę sobie ekspresówką Z TEMPOMATEM 130 km/h (czyli 10 ponad przepisy), wyprzedza mnie byle co po czym za około 5min muszę go wyprzedzić. W tym momencie przez chwilę to ja siebie uznaję za frustrata drogowego, że wyprzedzam typa, który mnie wyprzedził xD
350km mojej comiesięcznej drogi domu to eSka, a od pół roku takie sytuacje mam minimum 2, gdzie wcześniej tego tak nie było. Ludzie
@antarhei: Norma w Polsce, mam to wiele razy.
Do tego: nieużywanie pasów rozbiegowych, idiotyczny jakiś trend z montowaniem żarówek podświetlania tablicy z tyłu najmocniej jak sie da, zezujące lampy z anglików
  • Odpowiedz