Przeprowadziłem się na początku roku do Warszawy i tak naprawdę denerwuje mnie tylko jedna rzecz: zachowanie kierowców i sposób poruszania się ich w ruchu drogowym. Czemu kierowcy w Warszawie (nie chcę pisać, że warszawscy, bo przecież mogą być z różnych miejsc) nie respektują przepisów i zwyczajów drogowych, które stosowane są w całym kraju? Kilka przykładów:
- notoryczny brak lewego kierunkowskazu na rondzie: przecież to oczywiste, że

























Jest w Krakowie takie miejsce ze światłami, gdzie z Grota-Roweckiego wjeżdża się w Zachodnią. Rzadko kiedy widzę, by ktoś tam skręcał w lewo, 95% kierowców wykorzystuje je do zawracania, bo nawigacja Google chętnie podpowiada taki manewr. Jest z tym jednak mały problem. Jak myślicie, jaki? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: image
Pobierz