Byłem wczoraj w klubie ze stripteasem. Najpierw zostawiłem trochę mamony laskom na rurach, potem zamówiłem prywatny taniec. Mogłem sobie dotykać do woli szczupłą, wysoką blondynę z niezłymi cyckami. Trochę poflirtowałem (oczywiście jak na możliwości mentalnego bordo), a pani, która dla mnie tańczyła okazała się na tyle miła, że pozwoliła na zaproszenie kolejnej tancerki. Okazała się nią znów niezła szprycha z nienaganną figurą i fajnymi cyckami, tym razem jednak dla urozmaicenia była nią
Nie kminie dlaczego wszyscy mirkowi podrywacze od razu oświadczają się lasce mówiąc jak ją kochają itd. Przecież dziewczyny są w takim przypadku zakłopotane i najczęściej nie chcą podejmować decyzji. One chyba nie są aż tak bezpośrednie jak mężczyźni. Wydaje mi się że powinno się iść w ich zabawę czyli dawać subtelne znaki i odczytywać ich i jak jesteśmy pewni że jest chemia to jazda, a nie od razu z pełnego #!$%@? się