#anonimowemirkowyznania
Mirki

Mam taki problem przebywając za granicą, mianowicie strasznie czuje sie obco i zamiast sie zrelaksowac mam głupie myśli typu, że zasłabne i wyląduje w szpitalu nie znając języka przez co nikt poważnie mnie nie potraktuje, co gdy ktoś mnie napadnie, co gdy się jakąś regionalną potrawą zatruje, co gdy zatrzyma mnie policja bo coś bedzie chciała lub gdy obsługa hotelu bedzie cos do mnie mówić. Nie wszystko bierze się z
Hej,
wytłumaczysz mi na jakiej zasadzie działa ten zwrot? Dokonuje rezerwacji poprzez link od Ciebie? Aktualne jest to jeszcze czy już nie masz?
@johntucker: wszystko zależy od państwa i pośrednika. Jeden bierze 60€ drugi 400. Robisz zdjęcia przed. Oddajesz zatankowany jak był. #!$%@? i tyle. Jakby chcieli Ci zabrać bezpodstawnie hajs robisz chargebacka i tyle.
@johntucker: My wynajęliśmy będąc w Andaluzji. To była jedna z najgorzej ocenianych firm, ale pośredniczył Ryan Air. Niestety, nie pamiętam nazwy i ile nam zablokowali, ale ważna rzecz, żeby jeszcze mieć zapas, bo nam zablokowali kartę a konto benzyny, jakieś 160 euro. Miało być do zwrotu, jesli auto będzie zatankowane. Nasi znajomi nie byli przygotowani na dodatkową kwotę i nie mogli wynająć samochodu. Mozna było to obejść kupując dodatkowe full ubezpieczenie
Mirki, od dzieciństwa byłem raczony historiami mojej babci, która to jako szecioletnia dziewczynka trafiła na Syberię. Pamiętam każdy szczegół historii, a wiedzę o tamtych wydarzeniach i przeżyciach uzupełniam książkami i opracowaniami. Jedno z takich opowiadań wydanych nakładem Związku Sybiraków Polskich jest mojej babci. Wiem jak wyglądała podróż, jak życie. Posiadam informacje o majątku, który został zawłaszczony mojej rodzinie. Wiem też w której osadzie żyła moja babcia. I teraz tak: mam plan tam
@tomekamila: Jeśli Twoja babcia rzeczywiście mieszkała we wsi Kargowino (po rosyjsku - Карговино) na rzeką Dwiną, to z tego jasno wynika, że nigdy na Syberii nie była, a bliżej Polski, w podobnie mroźnej północnej, europejskiej części Rosji sowieckiej. Wspomniana wieś Kargowino (jedyna o tej nazwie w Rosji, a więc nie ma mowy o jakichś wątpliwościach), nad rzeką Dwiną (po rosyjsku - Северная Двина) znajduje się w Obwodzie Archangielskim, w rejonie
@Koryntiusz: ja miałem podobnie z przyszłą żoną, tzn. wizę miała w paszporcie na panieńskie nazwisko, a jechaliśmy gdzieś miesiąc po ślubie. Zawołaj wieczorem to jak wrócę do domu to zapytam jej, bo nie pamiętam co ze sobą miała. Było to w roku 2014. Co do samego wyjazdu to możesz zrobić tak, jak napisał @NajsrozszyTrzpien Ja miałem wszystko bardziej zaplanowane z góry, bo np. w NYC niepotrzebne Ci auto, ale w LA
@Koryntiusz: u mnie oczywiście nic się nie zmieniło, żona leciała na starym paszporcie + przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego akt małżeństwa (którym wtedy nikt się nie interesował), a było to 1,5 miesiąca po ślubie (wylot do US). Na wyprawę w tym roku wyrobiła nowy paszport (bez wizy), miała też stary z wizą i również przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego akt małżeństwa. Podobno zaleca się zadzwonić lub napisać maila do straży granicznej US, żeby
Mieli, nie wiem co robić. Z #gdansk miałem wyjechać pociągiem 4:30 ale było opóźnienie 50 minut. Okej. Dojechałem nim do #gdynia i musieliśmy czekać bo nikt nie wiedział co robić dalej. Potem kazano nam się przesiąść i na skmke. "Może państwo jakoś z dojadą"" powiedziała i miła Pani konduktor :)) Dojechalem. Do Wejherowa. Ppo długim czasie czekania przesiedliśmy się do autobusu który wywiózł nas w jakiś las. Tak, las. Kierowca nic nie