Program SETI (Search For Extraterrestrial Intelligence), którego głównym celem jest poszukiwanie życia we wszechświecie, realizowany jest z różnym natężeniem od końca lat pięćdziesiątych. Jednym ze sposobów szukania inteligentnych cywilizacji jest prowadzenie nasłuchu radiowego i wyławianie z kosmicznego szumu sygnałów mogących mieć sztuczne pochodzenie. Przeczesywanie nieba, z racji posiadanych środków i cywilizacyjnych możliwości człowieka wciąż odbywa się niezwykle pobieżnie i w gruncie rzeczy – wyrywkowo. Mimo to, 15 sierpnia 1977 roku w Ohio zarejestrowano coś, co do dziś budzi żywe zainteresowanie astronomów.

Wtedy to z obszaru położonego w konstelacji Strzelca odebrano bardzo mocny sygnał bliski w swojej częstotliwości liniom wodoru, które uczeni postulowali jako bardzo możliwy sposób komunikacji dla ewentualnych cywilizacji pozaziemskich. Odbierano go przez dokładnie 72 sekundy – bardzo możliwe, że był nadawany dłużej, lecz ze względu na rotację Ziemi i sposób prowadzonych obserwacji (wraz z obrotem naszego globu teleskopy „omiatały” niebo, de facto pozostając nieruchome) nie dało się tego zweryfikować.

W sieci bardzo popularne jest związane z sygnałem „Wow” (jak został nazwany) zdjęcie wydruku sygnału. Doskonale widać na nim, jak bardzo wybijał się on ponad kosmiczny szum – każdy kolejny znak (lub jego brak, oznaczający ciszę) oznaczał wzrost mocy sygnału. O ile szum przybierał maksymalne wartości 1-2, „Wow” w pewnym momencie osiągnął U, czyli około 30 razy większą wartość.

Tak
E.....l - Program SETI (Search For Extraterrestrial Intelligence), którego głównym ce...

źródło: comment_SWGzCCPfxy876YvzGarBQHfmn5IJFTV9.jpg

Pobierz
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kilka lat temu oglądałem wykład na TED (z polskimi napisami, polecam wszystkim) z osobą która jest jedną z głownych postaci w SETI. Opowiadał o postępie, o tym co robią itp Ciekawy materiał. Prognozował on, że w ciągu najbliższych 25 lat, powiniśmy usłyszeć inne cywilizacje. Był dość tego pewien. Naukowiec nazywał się Sed Shostak.
  • Odpowiedz
Kamil Stoch dziś zachwycił kraj, ale ja niestety dojrzałem przy okazji jego wiktorii również spory mankament. Zapraszam

A przecież było już tak dobrze. Krzysztof Biegun, Jan Ziobro i Piotr Żyła byli w stanie wygrywać konkursy Pucharu Świata a Maciej Kot potrafił kapitalnie przygotować się do imprez docelowych i zajmować na nich miejsca w pierwszej dziesiątce. Nasza drużyna niemal dwa lata temu sięgnęła po medal mistrzostw świata i kilkukrotnie ocierała się o historyczne
E.....l - Kamil Stoch dziś zachwycił kraj, ale ja niestety dojrzałem przy okazji jego...

źródło: comment_oP4hY8ZU2baHolgr9wGabQ3etTHgXDTE.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Eestel
Niestety, ale to już nie jest tak świetnie poukładana ekipa jak się ją przedstawiało dwa sezony temu. Kilku zawodników ma konflikt z trenerem Kruczkiem - najbardziej widoczny jest ten z Maćkiem Kotem, który chyba jako jedyny nie bał się mówić szczerze o obecnej sytuacji i skrytykował jego metody treningowe. Do tego dochodzi, niezrozumiała jak dla mnie, decyzja o rozstaniu się z psychologiem w kadrze. Może i dla Stocha nie jest
  • Odpowiedz
Bywaliśmy już poza naszą Galaktyką, zwiedzaliśmy wszystkie planety Układu Słonecznego i poznaliśmy jego najbliższych sąsiadów, nawet tych, którym nie było dane uzyskać miana gwiazdy, a zapomnieliśmy o tym, na którego patrzymy niemal codziennie: o Księżycu. To, bardzo bliskie nam ciało niebieskie i jednocześnie jedyne, na którym jak dotąd postawił swoją stopę człowiek, to piąty największy satelita w systemie Słońca. Większe są tylko trzy obiekty krążące wokół Jowisza: Ganimedes, Kallisto i Io, oraz Tytan, największy satelita Saturna, któremu swego czasu poświęcałem dość obszerny wpis.

Księżyc (pisany z dużej litery) ma dokładnie 3476 kilometrów średnicy i jest ciałem niemal idealnie kulistym. Obiega naszą planetę w odległości 384 tysięcy kilometrów i bardzo powoli, lecz nieuchronnie się od niej oddala. Szacuje się, że w skutek tego za jakieś 600 milionów lat efektowne, obrączkowe zaćmienia Słońca przez naszego satelitę nie będą już możliwe. Obraca się w tym samym czasie, w jakim okrąża Ziemię, przez co stale obserwujemy maksymalnie około 60% jego powierzchnii, upstrzonej "morzami", czyli terenami nieco ciemniejszymi niż pozostały teren.

Niezywkle zagadkowe jest pochodzenie naszego satelity. Żadna inna planeta w systemie Słońca nie posiada towarzysza o tak dużych rozmiarach w porównaniu do samej siebie. Sporego towarzysza posiada Pluton, lecz został on niedawno zdegradowany do miana planety karłowatej. Postuluje się nawet, w związku z dużymi rozmiarami jego towarzysza, Charona, o przemianowanie go na "podwójną planetę karłowatą". Tak czy inaczej, Księżyc wraz ze swoimi rozmiarami jest dla uczonych sporą zagadką. Jednocześnie stanowi pożywkę dla zwolenników teorii spiskowych, głoszących, że jest wytworem obcej cywilizacji, sztucznie umiejscowionym na naszej orbicie.
E.....l - Bywaliśmy już poza naszą Galaktyką, zwiedzaliśmy wszystkie planety Układu S...

źródło: comment_6zN4w67DGg79xnQ9bYxPHMcPN3yVmuM4.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Eestel: Tak mnie ciekawi, jakby zmieniło się nasze postrzeganie astronomii, a w zamierzchłych czasach astrologii, gdyby księżyc obracał się nieregularnie wobec Ziemi. Może skoro ludzie widzieli by, że skoro, Księżyc jest wielką kulą, wywnioskowaliby dużo szybciej, że i Ziemia musi nią być? A skoro tak, to też dużo szybciej, pojawiłby się Kopernik, z heliocentrycznym postrzeganiem wszechświata.
  • Odpowiedz
@ryo1987: Przecież to, że Ziemia jest kulą ludzie wywnioskowali bardzo wcześnie. Starożytni robili nawet dość dokładne szacunki co do wymiarów kuli ziemskiej, np. Eratostenes. To, że Ziemia jest kulą widać właściwie na pierwszy rzut oka, bo Ziemia rzuca kolisty cień na księżyc podczas jego zaćmienia (dlatego księżyc to rogal) - to nie jest szczególnie trudne do wywnioskowania.

Twierdzenie, że ludzie w przeszłości uważali, że Ziemia jest płaska to jest jedno
  • Odpowiedz
Maciek Kot - jeden z najlepszych polskich skoczków ostatniej dekady - czy wróci do dyspozycji, którą prezentował podczas zeszłorocznych igrzysk olimpijskich? Zapraszam

Długo jego starty w Pucharze Świata kończyły się klapą – dość powiedzieć, że swoje pierwsze punkty zdobył dopiero w 34 podejściu, plasując się na 19miejscu w Lillehamer. Potem było już zdecydowanie lepiej, czego koronnym dowodem jest wywalczona na olimpiadzie w Soczi siódma lokata na skoczni K-95. Wraz z początkiem tego
E.....l - Maciek Kot - jeden z najlepszych polskich skoczków ostatniej dekady - czy w...

źródło: comment_AKFwHk41IBfkhO5kZwufvGWQbjQin6qO.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jaki jest świat Merkurego? Przede wszystkim gorący... Za dnia temperatura powierzchni dochodzić potrafi do 400 stopni celsjusza. Ponieważ jednak na planecie tej nie ma atmosfery (ściślej rzecz ujmując jest, lecz tak rozrzedzona, że kwalifikująca się do miana próżni bardzo wysokiej), nagrzana powierzchnia nadzwyczaj szybko stygnie. W efekcie, nocami jest tam prawie tak zimno, jak w okolicach opisywanego niedawno Urana! -200 stopni na planecie położonej tak blisko Słońca... Niezwykłe. Niezwykły jest też jeszcze jeden fakt - w tym niegościnnym świecie znaleźć można całkiem sporo wody!

Ukazany powyżej rzut na północny biegun Merkurego pozwala nam zauważyć spore ilości lodu wodnego wewnątrz kraterów uderzeniowych. Jak to możliwe, że przy tak ekstremalnych różnicach temperatur pomiędzy dniem a nocą on wciąż tam jest? Aby to zrozumieć, należy zwrócić uwagę na sposób, w jaki planeta obraca się wokół własnej osi.
Pamiętacie Urana i jego niecodziennie nachyloną w stosunku do ekliptyki oś obrotu? U Merkurego jest ona do bólu "poprawna" - silny wpływ grawitacji Słońca powoduje, że najbliższy jego towarzysz ma ową oś położoną niemal idealnie prostopadle. To powoduje, że podczas gdy rejony równikowe są niemal stale narażone na piekielnie wysokie temperatury, w okolicach biegunów są miejsca, do których światło... nie dociera nigdy.

Merkury przypomina nieco największe księżyce planet zewnętrznych. Jest nawet mniejszy od dwóch z nich - Ganimedesa i Tytana. Mimo mniejszych rozmiarów, jest od nich jednak cięższy. Jego gęstość jest drugą najwyższą (po ziemskiej). Zawdzięcza on to w dużej mierze sporemu, żelaznemu jądru, które generuje nawet własne pole magnetyczne. Co prawda jest ono około stukrotnie słabsze od ziemskiego, lecz i tak, Merkury to jedyna obok naszej planeta skalista, która posiada własną magnetosferę. W stosunku do satelitów innych planet posiada on również jeszcze jedno podobieństwo - mianowicie, występuje zależność pomiędzy okresem jego obrotu wokół własnej osi a czasem, w jaki obiega Słońce. Jedna doba na planecie trwa 58 dni i 15 godzin - dokładnie 2/3 tamtejszego roku. Nie jest to więc, znana wśród księżyców, rotacja synchroniczna, lecz zjawisko w pewien sposób do niej podobne.
E.....l - Jaki jest świat Merkurego? Przede wszystkim gorący... Za dnia temperatura p...

źródło: comment_vjCbebT0tUgMtLqAa7Dqc8UNeQy1FWca.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś nieco inaczej, bowiem mam dla Was "shot" z kilkoma ciekawostkami na temat otaczającego nasz wszechświata:

- W latach 1859 - 1915 całkiem poważnie postulowano istnienie Wulkana - planety Układu Słonecznego położonej bliżej naszej Dziennej Gwiazdy niż Merkury. Ostatecznie jego istnienie zostało wykluczone po ogłoszeniu Ogólnej Teorii Względności Einsteina,

- Analogicznie, pod koniec XVIII wieku wierzono w istnienie Faetona - planety położonej między Marsem a Jowiszem. To właśnie jej poszukiwania doprowadziły do odkrycia w 1801 roku Ceres - największego obiektu pasa planetoid,

-
E.....l - Dziś nieco inaczej, bowiem mam dla Was "shot" z kilkoma ciekawostkami na te...

źródło: comment_0LEUnITwwX49EeNqZjH8P79xewzTWi6e.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W latach 1859 - 1915 całkiem poważnie postulowano istnienie Wulkana - planety Układu Słonecznego położonej bliżej naszej Dziennej Gwiazdy niż Merkury. Ostatecznie jego istnienie zostało wykluczone po ogłoszeniu Ogólnej Teorii Względności Einsteina,


@Eestel: można dodać, że istnienie tej planety postulowano na podstawie tego, iż przy pomocy klasycznej fizyki newtonowskiej nie można było wytłumaczyć amonali w ruchu Merkurego przy obecnym zestawie planet. Dopiero rozwiązanie Einsteina bazujące na OTW wyjaśniło sprawę zagadkowego
  • Odpowiedz
Opowiadając Wam jakiś czas temu o Jowiszu, wspominałem, że czasem nazywa się go "nieudaną gwiazdą". W rzeczywistości jednak do tego, by zacząć świecić podobnie jak Słońce musiałby on być znacznie, znacznie cięższy. Szacuje się, że aby obiekt rozpoczął w swoim wnętrzu reakcje termojądrowe, musi mieć masę około 70-80 razy większą niż ta, całkiem bliska nam, planeta. Gdyby jednak zwiększył swoją masę kilkukrotnie, przeistoczyłby się w jednego z brązowych karłów.

Czym
E.....l - Opowiadając Wam jakiś czas temu o Jowiszu, wspominałem, że czasem nazywa si...

źródło: comment_Mtcpl3qSq2keQAizYjCZh55O1CFfz9Iz.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio uciekamy coraz dalej od naszej Dziennej Gwiazdy i zajmujemy się tworami znacznie, znacznie większymi. Galaktyki, jako ogromne i wciąż stosunkowo tajemnicze obiekty, skutecznie przykuwają uwagę astronomów od dawna. Choć może się to wydawać dziwne, podobnie jak Ziemia czy Jowisz, mają one nawet swoje satelity, którymi są... mniejsze galaktyki. Ich natura długo pozostawała jednak dla badaczy zagadką.

Przez wieki wśród naukowców dominował pogląd, że nasza Galaktyka stanowi cały obserwowany wszechświat. Widoczną gołym okiem galaktykę Andromedy interpretowano jako zwykłą mgławicę, podobnie jak inne, odkrywane za pomocą teleskopów tego typu obiekty. Dopiero Edwin Hubble, amerykański naukowiec, na którego cześć nazwano najbardziej znany z kosmicznych teleskopów, zdołał na podstawie obserwacji wyodrębnić w Andromedzie pojedyncze gwiazdy zmienne (Cefeidy) i na ich podstawie oszacować odległość dzielącą nas od mgławicy. Wynik oszacowań przeszedł najśmielsze jego oczekiwania i był ostatecznym dowodem na to, że jest ona osobną galaktyką.

Rozmiary Drogi Mlecznej są pokaźne. Dość powiedzieć, że jej średnica to 100 000 lat świetlnych, co i tak nie jest żadnym rekordem, bowiem zdarzają się galaktyki o średnicach rzędu milionów lat świetlnych (IC1101, największa ze znanych ma średnicę sześciu milionów). W jej wnętrzu, podobnie jak wewnątrz innych podobnych obiektów kryje się bardzo masywna czarna dziura, będąca silnym źródłem emisji radiowej.

Choć
E.....l - Ostatnio uciekamy coraz dalej od naszej Dziennej Gwiazdy i zajmujemy się tw...

źródło: comment_EQQCqJNIskOuhCVIPS1JjU3MGxWphWnb.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tym razem chciałem Was po raz kolejny zaprosić do mojego bloga. Sytuacja Astany jakiś czas temu zmusiła mnie do refleksji, które wreszcie przelałem na klawiaturę i oddaję w Wasze ręce TUTAJ.

Liczba zawodników przyłapanych na zażywaniu niedozwolonych substancji spada, lecz wciąż jest dość duża. Wiadomo, w sporcie wytrzymałościowym, jakim jest kolarstwo, granica często jest bardzo cienka, niekiedy przekroczenie norm może spowodować nawet zjedzenie skażonego mięsa. Ruchy antydopingowe prężnie działają na rzecz
E.....l - Tym razem chciałem Was po raz kolejny zaprosić do mojego bloga. Sytuacja As...

źródło: comment_E6KUllCwfjcGayKwBqxLTaIZMhqtkoSN.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Eestel: No właśnie, ciekawe jak wyglądałoby takie badania w przekroju całego peletonu. Więcej pewnie by nie było, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że wg. światowej organizacji zdrowia na astmę choruje 235mln (czyli ~3,5% ludności świata), to jednak jest zbyt duża różnica między sportowcami i resztą. Oznaczałoby to chyba, że astmatycy są najbardziej aktywną grupą w sporcie zawodowym.
  • Odpowiedz
Kwazary to jedne z najbardziej zagadkowych obiektów we wszechświecie. Położone miliardy lat świetlnych od Słońca i naszej galaktyki świecą niezwykle jasno, emitując ogromne ilości promieniowania o mocy porównywalnej do całej Drogi Mlecznej.

Na pierwsze tego typu obiekty natrafiono jeszcze w XIX wieku, lecz ze względu na fakt, że w tych czasach naukowcy nie dowierzali w to, że poza naszą mogą istnieć we wszechświecie inne galaktyki, klasyfikowano je jako zwykłe gwiazdy. Po odkryciach Edwina Hubble'a, który udowodnił nie tylko fakt istnienia obcych galaktyk, ale i zjawisko ich ucieczki okazało się, że kwazary to jedne z najodleglejszych obserwowanych obiektów.

Czym one są? Najprawdopodobniej to bardzo aktywne, młode galaktyki, które emitują niezwykle silne promieniowanie z własnego j---a. Odpowiedzialna za nie jest czarna dziura, która wchłania okoliczną materię, zwiększając swoją masę.Ich obserwacje pozwalają nam uzyskać wiedzę na temat bardzo młodego, powstającego dopiero wszechświata. Dość powiedzieć, że najodleglejsze z obserwowanych kwazarów powstały nieco ponad 700 milionów lat po Wielkim Wybuchu.

Bardzo
E.....l - Kwazary to jedne z najbardziej zagadkowych obiektów we wszechświecie. Położ...

źródło: comment_img78Z3AzjZOPxfXuf2I4Y2rkxrHyJJk.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Eestel: Dorzucę od siebie.
Punktowe obiekty optyczne widoczne na niebie w miejscach niektórych radioźródeł zostały na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nazwane kwazarami(QSO, ang. quasi-stellar object - obiekt gwiazdopodobny). W wyniku systematycznych poszukiwań kwazarów różnymi metodami współczesna definicja tych obiektów zawiera następujące elementy:
a) obraz kwazara na zdjęciu jest nieodróżnialny od gwiazdy;
b) w widmie kwazara występują szerokie linie emisyjne;
c) widmo kwazara jest silnie przesunięte w stronę fal długich (przesunięcie widma ku czerwieni);
d) widmo ciągłe (kontinuum) wykazuje nadwyżkę promieniowania w nadfiolecie (ultrafiolecie). Blask wielu kwazarów zmienia się w
  • Odpowiedz
@Eestel: W ramach ciekawostki. Zdjęcie pary świecących "gwiazd" żeby lepiej zobrazować jak jasne są to obiekty.

Obiekt po prawej stronie poniższego zdjęcia to niczym niewyróżniająca się gwiazda odległa o ok. 100 lat świetlnych od Ziemi. Świecący równie mocno obiekt na lewo wygląda jak gwiazda, ale to kwazar znajdujący się 9 miliardów lat świetlnych stąd.
dobrabajera - @Eestel: W ramach ciekawostki. Zdjęcie pary świecących "gwiazd" żeby le...

źródło: comment_HJNcP6hnkgAwa36tBPK8wlfPtc2U9ZEX.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
W jednym z moich ostatnich wpisów poruszałem temat planety Gliese 667Cc, leżącej w ekosferze swojej niewielkiej gwiazdy. Okazuje się jednak, że również w naszym Układzie Słonecznym są aż dwie planety (poza Ziemią), na których w sprzyjających okolicznościach mogłoby istnieć życie. O ile kwestia jego bytowania na Marsie wciąż nie jest w pełni wyjaśniona (choć wiele wskazuje na to, że pewne jego formy faktycznie mogą zasiedlać Czerwoną Planetę), o tyle co do Wenus nie ma najmniejszych wątpliwości - tam żadne życie by sobie nie poradziło.

Wenus to tak naprawdę najbliższa nam planeta. W sprzyjających okolicznościach może się ona zbliżyć do Ziemi nawet na odległość 40 milionów kilometrów. Nawet jednak wtedy, gdy znajduje się od niej bardzo daleko, wciąż pozostaje najjaśniejszym obiektem nocnego nieba (pomijając oczywiście Księżyc). To efekt niezwykle jasnych chmur, szczelnie okrywających to ciało i uniemożliwiających obserwację jego powierzchni.

Niemożność oglądania powierzchni Wenus od dawna była dla naukowców podstawą do snucia hipotez na temat warunków panujących na planecie. Wraz z rozwinięciem się technik radarowych i lotami pierwszych sond kosmicznych nadzieje na istnienie tam życia trzeba było bezpowrotnie porzucić. Na Wenus jest bowiem cieplej niż na położonym najbliżej Słońca Merkurym! Przyczyna tego jest jedna - efekt cieplarniany. Niezwykle gęsta atmosfera ciała sprawia, że kłopotem było dla badaczy opracowanie próbników, zdolnych przetrwać w tamtejszych warunkach dłużej niż kilka minut.

Nie
E.....l - W jednym z moich ostatnich wpisów poruszałem temat planety Gliese 667Cc, le...

źródło: comment_QfgAnK4BoHZwPHrIpNqrgkM6hDbUpNvG.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ElCazador: W jednym z odcinków serii "Kosmos" z zeszłego roku, prowadzonej przez Neil deGrasse Tysona była mowa o Wenus. Wg wielu astrofizyków warunki które panowały na Wenus były bardzo podobne do tych na ziemi (między innymi płynne oceany wody, roślinność itp) Zmiany klimatyczne (efekt cieplarniany na ogromną skalę) spowodował nieodwracalne zmiany na tej planecie. Ziemi też to może grozić przy wzroście emisji CO2 (w małym stopniu przez człowieka, w dużym
  • Odpowiedz
  • 24
@Eestel: Najpierw piszesz o dwóch planetach na których mogłoby istnieć życie, piszesz zdanie o marsie, a dalej trzy akapity o wenus, na której życie nie może wystepować. wtf, co z tą drugą planetą na której może istnieć życie?
  • Odpowiedz
Kilkukrotnie już w swoich wpisach wspominałem, że istnieje we wszechświecie niewielki odsetek gwiazd o gigantycznych rozmiarach, posiadających bardzo wysoką temperaturę i, co za tym idzie, świecących niezwykle jasno. W przeciwieństwie do obiektów podobnych do naszej Dziennej Gwiazdy i mniejszych, czerwonych karłów, kończą one swój żywot niezwykle efektownie, wybuchając jako supernowe.

Czym właściwie jest supernowa? Mówiąc najprościej to "eksplozja" gwiazdy. Po ustaniu w jej wnętrzu reakcji termojądrowych gwiazda zapada się pod własnym ciężarem i przez niezwykle krótki (w astronomicznej skali czasu) okres staje się niezwykle jasnym obiektem, wyrzucając jednocześnie w przestrzeń kosmiczną niemal całą swoją materię. Co ważne, podczas wybuchu supernowej (i praktycznie tylko tam) powstają pierwiastki takie jak złoto czy krzem, doskonale znane na Ziemi.

Jasność wybuchających supernowych jest trudna do wyobrażenia. Dość powiedzieć, że SN1006, która była obserwowana właśnie w 1006 roku miała jasność dochodzącą nawet do 9 magnitudo co oznacza, że z łatwością można było ją obserwować w dzień. Gwiazda, która wtedy wybuchła, była odległa od Ziemi o... 7 tysięcy lat świetlnych. Dla porównania Syriusz, najjaśniejsza gwiazda nocnego nieba ma jasność -1,4, choć jest położony niecałe dziewięć tysięcy lat świetlnych od nas.
E.....l - Kilkukrotnie już w swoich wpisach wspominałem, że istnieje we wszechświecie...

źródło: comment_A7G6SRfjDGrk0kAyGjozGePDnAlfwzck.jpg

Pobierz
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Humma: opracowana w starożytności, potem rozbudowana skala jasności gwiazd. Wtedy obejmowała wielkości od 1 najjaśniejsze gwiazdy na niebie) do 6 (z trudem widzialne gołym okiem). Po odkryciu teleskopów została nieco zmieniona i uwzględnia również wartości ujemne dla najjaśniejszych obiektów.
  • Odpowiedz
Ostatni dzień w roku to dobra okazja, by pomówić odrobinę o odległych światach, na których mogło (lub może) rozwinąć się życie. Postępy astronomii w ostatnich latach przyniosły kilka naprawdę interesujących pod tym względem odkryć.

Na potrzeby analizy prawdopodobieństwa powstania życia (znanego w naszym rozumieniu) naukowcy opracowali indeks ESI. Wyznacza on skalę podobieństwa danej planety do Ziemi, analizując jej promień, gęstość, prędkość ucieczki i temperaturę powierzchni. Wartość 0 oznacza w nim planetę kompletnie różną od naszej, 1 z kolei - jej siostrę bliźniaczkę. Indeks Marsa wynosi 0,64. Merkurego z kolei, co ciekawe, niewiele mniej - 0,59.

Nie są to, jak widać, wartości rekordowe. Dość powiedzieć, że w gronie planet pozasłonecznych z łatwością można znaleźć przynajmniej kilkanaście o indeksie znacznie wyższym. Jedną z nich jest Gliese 667Cc, której skala podobieństwa do Ziemi to 0,84. To czterokrotnie masywniejsze od naszej planety ciało orbituje wokół czerwonego karła, który jest jednym ze składników układu potrójnego gwiazd. Planeta krąży niezwykle blisko składnika C, bowiem w odległości niewiele przekraczającej 0,1 jednostki astronomicznej. 667C świeci jednak na tyle słabo, że właśnie w takiej odległości od niej znajduje się jej ekosfera.

Przypuszcza
E.....l - Ostatni dzień w roku to dobra okazja, by pomówić odrobinę o odległych świat...

źródło: comment_ndne6wIckmanIRCl4P47V8WsiK8sZbpK.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś opowiem Wam o Hyperionie, niewielkim, lecz bardzo ciekawym satelicie Saturna. Co czyni ten glob niezwykłym? Zapraszam do lektury.

Hyperion jest jednym z 53 znanych obecnie satelitów Saturna, które otrzymały oficjalne nazwy. Krąży od niego stosunkowo daleko - w odległości przeszło 1,5 miliona kilometrów. To niemal czterokrotnie więcej, niż wynosi odległość naszego Księżyca od Ziemi. Mimo, iż jego rozmiary (około 300 kilometrów średnicy) pozwalają w teorii na utrzymanie stanu równowagi hydrostatycznej (czyli kształtu bliskiego kulistemu), Hyperion jest księżycem nieregularnym. Przyczyną tego jest jego bardzo mała masa. Posiadający zbliżone do niego wymiary Mimas (to ten, który przypomina gwiazdę śmierci) jest ponad siedmiokrotnie cięższy.

Skąd aż taka znacząca różnica mas? Naukowcy podejrzewają, że winna jest temu specyficzna budowa Hyperiona, który w dużej mierze jest... pusty w środku. Spekulacje o jego sztucznym pochodzeniu można jednak od razu odłożyć na bok. Satelita ma bowiem budowę porowatą, przypominającą w dużym uproszczeniu czekoladę bąbelkową. Potwierdzają to z resztą obserwacje obiektu dokonywane przez sondy kosmiczne. Przyjrzeć się mu możecie i wy, jednak odradzam to osobom cierpiącym na tropofobię, bo może to być dla nich widok dość, hm... niepokojący.

Kolejną
E.....l - Dziś opowiem Wam o Hyperionie, niewielkim, lecz bardzo ciekawym satelicie S...

źródło: comment_BEsMH5XzrBpZtPUUx3CCZY9k0xsTx9ml.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gwiazdy neutronowe to jedne z najbardziej tajemniczych obiektów we wszechświecie. Te upadłe obiekty są niezwykle małe (średnicy nawet kilkunastu kilometrów) i gęste (o masie przekraczającej niejednokrotnie masę naszego Słońca), lecz w przeciwieństwie do chociażby brązowych karłów czy planet pozasłonecznych, ich wykrycie jest stosunkowo łatwe. Ale po kolei.

Gwiazdy neutronowe są końcowym stadium ewolucji ciał niebieskich o masie dużo większej niż Słońce. Szacuje się, że aby gwiazda po swojej śmierci przeistoczyłą się w
E.....l - Gwiazdy neutronowe to jedne z najbardziej tajemniczych obiektów we wszechśw...

źródło: comment_TVx7bqhwxDu1T2F9OiPeBBYY9GgHqMnP.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Eestel: Brakuje dwóch moim zdaniem najciekawszych faktów obrazujących ich masę. Łyżeczka gwiazdy neutronowej ważyłaby ok 6 miliardów ton, a gdyby dało się żyć na ich powierzchni to na 50 piętrze czas płynąłby 8 razy wolniej niż na parterze.
  • Odpowiedz
Witajcie :)

Dziś wyjątkowo nie o astronomii, a o innej mojej wielkiej pasji – kolarstwie.

Czasem bloguję – ostatnio rzadko, dawniej znacznie częściej. W każdym razie postanowiłem teraz do tego wrócić, oceniając szanse CCC Sprandi Polkowice w wyścigach najwyższej kategorii.

Jeżeli
E.....l - Witajcie :)

Dziś wyjątkowo nie o astronomii, a o innej mojej wielkiej pasj...

źródło: comment_SsvLoI3uK3BJy2XFnXmNDK3VbiB6gWyq.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Misq: stawiają też na młodzież. Powstanie młodzieżowy oddział, złożony głównie z Polaków, sprowadzono też młodego Włocha, Delle Stelle więc to nie do końca tak, że zbierają tylko staruszków. Niestety, po części są jednak zmuszeni do angażowania takich a nie innych zawodników, bo nie mają renomy ani pieniędzy pozwalających ściągać tych wielkich.

Kraj zdominują i podzielą między siebie, ale w World Tourze nie mają większych szans.
  • Odpowiedz
  • 0
@Eestel: w młodzież inwestują, ale mi chodzi o kogoś z zagranicy, kto powalczy na większych wyścigach. No i nie mówię o kimś w stylu Erico Latonio (git ziom), tylko starszych, objechanych. 25-26, nie 30+.
  • Odpowiedz
Witam po świątecznej przerwie :)

Tak jak obiecałem, mam dla Was niespodziankę. W kolejnych wpisach pokażę Wam, jak wyglądał stan ludzkiej wiedzy dotyczącej kosmosu niespełna 70 lat temu. Sporo się od tamtej pory zmieniło, oj sporo...

Na początek słowo wstępu z niezwykle interesującej książki sir Jamesa Jeansa o wiele mówiącym tytule "Wszechświat":

Największe
E.....l - Witam po świątecznej przerwie :)

Tak jak obiecałem, mam dla Was niespodzia...

źródło: comment_zBqKhw6fyrEIPunQu2wNnInmuKtY3gAX.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czas przedstawić Wam najjaśniejszą, nie licząc oczywiście naszego Słońca, gwiazdę widoczną na niebie. Jest nią Syriusz, tak zwana "Psia Gwiazda", najjaśniejszy obiekt gwiazdozbioru Wielkiego Psa, widocznego zimą również z obszaru Polski.

To, że Syriusza obserwujemy jako gwiazdę o jasności niemal -1,5 magnitudo zawdzięczamy przede wszystkim jego bliskości. Jest on ósmą najbliższą Słońcu gwiazdą (leżąc w odległości 8,5 roku świetlnego) i jednocześnie piątym najbliższym systemem gwiezdnym (po potrójnym układzie Alfa Centauri, Gwieździe Barnarda i dwóch innych czerwonych karłach - Wolf 359 i Lalande 21185). Choć jest większy (około 1,5 raza) i znacznie cięższy (dwukrotnie) od Słońca, nadal daleko mu do prawidziwych olbrzymów, które można spotkać w naszej galaktyce. Choć tylko nieznacznie większy, wypromieniowuje w przestrzeń znacznie więcej światła niż nasza Dzienna Gwiazda.

Mimo, iż nie widać tego gołym okiem, Syriusz to tak naprawdę układ podwójny. Charakterystyczny i niezwykle jasny Syriusz A przemierza kosmos wraz z białym karłem, Syriuszem B, mniejszym nawet od naszej Ziemi. Przypuszcza się, że ten niewielki, niepozorny obiekt w przeszłości był jeszcze większy niż Syriusz A, jednak na skutek tego szybciej zużył swoje "paliwo" i przemienił się w białego karła. Składnik B układu został odryty stosunkowo niedawno, bowiem w 1862 roku przez Amerykanina, Alvana Grahama Clarka. Z tym białym karłem wiąże się z resztą dość ciekawa historia.

Dogonowie,
E.....l - Czas przedstawić Wam najjaśniejszą, nie licząc oczywiście naszego Słońca, g...

źródło: comment_RmqvSXKw9ZLI2S9WJ7qfHJtSfFVGsnSZ.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Choć zabrzmi to dość abstrakcyjnie, naukowcy doskonale zdają sobie sprawę, że kiedyś nastąpi koniec świata. Mówiąc o tym, mam na myśli sytuację, kiedy nasze Słońce powoli zacznie się starzeć i zmieniać, nie pozostawiając przyszłym mieszkańcom Ziemi szans na przetrwanie.

Szacuje się, że obecny wiek Słońca to około 4,5 miliarda lat. Uformowało się ono z obłoku molekularnego, który zaczął się zapadać pod wpływem własnej masy. Choć w skali naszego Układu jest wręcz gigantyczne (ma dziesięciokrotnie większą średnicę niż Jowisz, drugi największy obiekt w US), istnieje wiele gwiazd o rozmiarach mogących naszą Dzienną Gwiazdę wręcz zawstydzać. Przykładem może być chociażby S Doradus, położona w Wielkim Obłoku Magellana, która może mieć średnicę nawet 380-krotnie większą od Słońca.

Mimo to, nasza Dzienna Gwiazda nie jest zupełnie przeciętnym obiektem, jaki możemy napotkać w kosmosie. Choć istnieją gwiazdy znacznie od niego większe, Słońce wciąż jest jaśniejsze niż 85% z wszystkich. Co ciekawe, od momentu powstania systematycznie (choć bardzo powoli) zwiększa swoją jasność, co jest dopiero preludium do przyszłych, dramatycznych wydarzeń, jakie w naszym Układzie nastąpią.

W
E.....l - Choć zabrzmi to dość abstrakcyjnie, naukowcy doskonale zdają sobie sprawę, ...

źródło: comment_TIGqCrCJF3ZDhhpF1QOlKWVecPf5D5RV.jpg

Pobierz
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszyscy znamy bardzo dobrze nasze Słońce. Nieustannie i dzielnie rozświetla ono Układ Słoneczny, niemal nie zmieniając swojej jasności. Okazuje się jednak, że nie jest to regułą. Obserwować można wiele gwiazd, które badacze zwykli nazywać zmiennymi. Jedną z nich jest Mira Ceti, odległa od Słońca o 419 lat świetlnych.

David Fabricius, Holenderski astronom w sierpniu 1596 roku dostrzegł w gwiazdozbiorze Wieloryba gwiazdę, która w stosunkowo krótkim odstępie czasu potrafiła zmienić swoją jasność w
E.....l - Wszyscy znamy bardzo dobrze nasze Słońce. Nieustannie i dzielnie rozświetla...

źródło: comment_YVFb5Dei33sis98d6xKdLRRDgSuXPJCX.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gwiazda – kuliste ciało niebieskie stanowiące skupisko powiązanej grawitacyjnie materii w stanie plazmy bądź zdegenerowanej.


@ppomek: jeśli przeczytałeś artykuły do których linkujesz to sam pewnie zauważyłeś, że słowo "gwiazda" nie odnosi się w tych artykułach do układu gwiazd, układ gwiazd nazywa się gwiazdą wielokrotną, ale nie jest gwiazdą sensu stricte.
  • Odpowiedz