Lokalizacja: 23°N, 80°W, gdzieś między Kubą, Florydą, a Bahamami
Był ciepły wieczór, a Rozczochrana Julka dzielnie pruła do przodu goniąc chowające się za horyzontem słońce. Bernard nie mógł wyjść z podziwu dla załogi: Jacques, wraz z Młodym zrobili bardzo dobry rekonesans. Pomyśleć, że ten dzieciak o niemal niemożliwym do wymówienia nazwisku jeszcze nie tak dawno zupełnie nic sobą nie prezentował… W dodatku reszta załogi wykazała się niespotykaną dotąd
















Gregory Braun - Nutrie, wydry, bobry i inne.
Gregory zmierzył wzrokiem połać gruntu, który udało się załodze Latającego Izraelity objąć w posiadanie. Szczerze mówiąc, preferowałby ujrzeć uprzednio podpalonego Carla wystrzelonego z katapulty we wrogi galeon, ale po naradzie z załogowym inżynierem, okazało się, że celność takiej pokładowej broni oblężniczej na pełnym morzu pozostawiałaby wiele do życzenia. Jako że Gwen jest raczej osobą roztropną i twardo stąpającą po gruncie (a raczej sprawia