Wesele u szwagra. Szwagier to typowy Janusz sukcesu – ma firmę kładącą kostkę brukową, pije wódkę z kieliszka do wina i właśnie kupił trzeciego deweloperskiego „klitkowca” pod wynajem. Podchodzi do mnie, klepie mnie w plecy tak, że mało nie wyplułem schabowego.

– I co tam, Mireczku? Dalej te te-chno-lo-gie? Dalej te Ameryki? Hehe, patrz na mnie. Ja tam nie wiem, co to „cloud”, ja wiem, co to beton B25. Ja stawiam, ludzie
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@perfumowyswir: ale taguj to programista15k, tak żeby każdy klepacz kodu uzmysłowił sobie,ze zarabia na swojej firmie tyle co kasjerka w lidlu w niemczech. Z taka małą różnica, że ona ma płatny urlop i l4 xD
  • Odpowiedz
NO NICZEGO BARDZIEJ NIE KOCHAM NIŻ TYCH K---A KROPEK. WIECIE, ODWIEDZACIE PROFIL TAKIEJ JADWIGI CZY INNEJ BEATY, LAT 55, CENTYLION ZDJĘĆ WNUCZKI NA SPACERZE CZY INNYCH DRZEWEK, ZAPEWNE ZNALEZIONYCH PO WPISANIU W GUGLA "ŁADNA PRZYRODA". AALE TO NIE WSZYSTKO, NIE NIE. Z UTĘSKNIENIEM K---A SKROLUJĘ ŻEBY ZNALEŹĆ TE CUDOWNE LINKI DO ARTYKUŁÓW NA WYBORCZEJ, JAK TO KACZAFI SPISKUJE Z LENINEM CZY INNYM KRZYSZTOFEM KRAWCZYKIEM. I TU MAMY GWÓDŹ XD PROGRAMU - OPIS.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwszy raz do Włoch pojechałem w 1999 roku. Wtedy to był dla mnie kompletnie inny świat. Polska otrząsała się dopiero z PRL, w którym dobra pensja to było 20 dolarów a pomarańcze ludzie kupowali raz w roku - na święta. Mniej piłem, mniej paliłem, bo zbierałem na ten wyjazd przez cały rok. Zaczynałem się wtedy uczyć języka włoskiego i najważniejsze dla mnie było, żeby znaleźć się samemu wśród ludzi, którzy mówią tylko
thorgoth - Pierwszy raz do Włoch pojechałem w 1999 roku. Wtedy to był dla mnie komple...

źródło: images (3)

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Słuchajcie no, drogie panie i panowie z tych waszych wolnowybiegowych farm.

Ja przychodzę do sklepu po JAJKA. Nie po filozofię. Nie po egzystencjalne rozterki kury, która spędziła poranek kontemplując wschód słońca i zastanawiając się nad sensem bytu.

Moja klatowa kurka? To PROFESJONALISTKA. To jest kurczak z MISJĄ. Ona wie, po co tu przyszła. Zero rozpraszaczy. Zero tego “oj, pójdę teraz poszwendać się po łące, może zobaczę motyla”. NIE. Ona wstaje, ma jeden cel: jajko.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Takie zimy byly zawsze za mojej mlodosci. W wojsku o 6 rano zaprawa , 10 km biegu , tylko w butach spodniach i podkoszulku , przy - 20 C. Stare dobre czasy . I jeszcze jedno dla was , dzisiejsza kochana szanowna mlodziezy , bo tego zaden lekarz wam nie powie. Na przeziebienia i nie tylko , zapomnijcie o aptekach , miodek do cherbaty , mleka czy grzanego piwa , a wieczorkiem
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#wladcapierscieni #lotr #pasta
Ja p------ę, ludzie w technikum wyglądają wszędzie tak samo XD
Patrząc od lewej:
1. Dyrektor Technikum - bardzo fajny gość, można u niego załatwić wszystko. Zawsze bije od niego uśmiech i zapach Brutala. Podobno lubi sobie chlapnąć... chociaż w sumie, kto nie lubi.
2. Daniel - klasowy j----a-żigolo, człowiek widmo 51% frekwencji. Nie opuścił ani jednej imprezy.
3. Matematyczka - boi się, że nie zdadzą matury, są
Angelika666 - #wladcapierscieni #lotr #pasta 
Ja p------ę, ludzie w technikum wygląda...

źródło: 1000028884

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przeklejam bo fajen

Uważam męskie kiwanie głową za szczytowe osiągnięcie kultury. Nic lepszego nie powstanie. Ten kod jest rozumiany i respektowany przez mężczyzn na całym świecie i nikt nawet nie zastanawia się dlaczego. Wszyscy wiedzą że machanie głową w górę i w dół oznacza "tak" (chociaz nawet nie wszędzie) a w prawo i lewo "nie". To jest zbyt proste na tęgie męskie mózgi.
Nasz kod jest dużo bardziej zaawansowany. Jedno kiwnięcie głową w dół
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłem na szkoleniu z flipowania u Daniela Siwca i piszę to jako luźną relację, bo może komuś oszczędzi czasu i pieniędzy. Zapłaciłem 8000 zł, pożyczka zero procent w VeloBanku, bo padło, że tak robią ludzie, którzy rozumieją pieniądz. Na początku dużo było o mindsetcie, bardzo dużo, o tym że pieniądze są w głowie, a jak pytasz o excela albo podatki to znaczy że jeszcze nie jesteś gotowy. Padło hasło, że pierwszy flip
cedric - Byłem na szkoleniu z flipowania u Daniela Siwca i piszę to jako luźną relacj...

źródło: att.hr9vmmKbdf1cIiQo4ddtFZPP2jxYpLIaid0xZZlWKAM

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cudi3: 70 osob??? Przeciez za tych frajerow mozna kolejne mieszkanie kupic xD lepszy biznes niz na mieszkaniach 3 dni roboty - zysk 700k :) juz sie przestaje dziwic, ze Midel i te inne dziabciaki poszly w wielkie intergacje i zaczeli frajerow kroic na hajs po tym jak sprzedaz nieruchow i flipow siadla xD przeciez to opowiadasz farmazony bez zadnych konsekwencji. Zyc nie umierac :D
  • Odpowiedz
@Cudi3: ja dalej obstane przy szukaniu frajerow. Ten biznes mial sens do 2023-4.
Teraz demografia zamiecie fliperstwo i w ogole nieruchomosci. Chytry traci dwa razy i nie podumali, ze jak wyz lat 80-90 nie bedzie mial szybko dostepu do tanich mieszkan, to sie nie rozmnozy. W konsekwencji zostaja nam 2000 i mlodsze, ktora sa polowa rocznikow z lat 90.
Strata kasy. Jak ktos sie wbil 10 lat temu z tematem
  • Odpowiedz
Tak czytam i słyszę to narzekanie na pracę na tirach.
I aż nie wierzę, albo mam inne podejście do życia, albo nie przepierdzielam kasy, albo żyje w jakimś równoległym świecie.

Ja siedzę w UK na c+e i jest w pytę.

Robię trasy lokalne dla supermarketu, 6-9 godzin dziennie średnio,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bramkarz Trubin z Benfiki. Prawdziwy dramat. Niby starasz sie, trenujesz cale swoje zycie, chcialbys byc najlepszym, albo przynajmniej dobrym i rozpoznawalnym w swoim fachu. Wszystko idzie dobrze, grasz w klubie nie najlepszym ale dobrym. Wstydu nie ma, kasa sie zgadza. I przychodzi ten dzien. Niby jest okej, wpusciles mniej bramek niz przeciwnik strzelil, 90 minuta minela, powinno byc po meczu ale sie przeciaga bo wczesniej twoj "kumpel" z druzyny lezal sobie chwile
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam, jak studiowałem na polibudzie informatykę, to po czterech latach studiów, na drugim roku, zapisaliśmy się na taki konkurs Top Coder wraz z kumplami z akademika, i jako że oni dawali radę w kodzeniu, to zajęliśmy drużynowo zaszczytne trzecie miejsce - główna nagroda to był wyjazd na wymianę naukową do USA na pół roku.
Więc pojechałem ja i dwóch kumpli z akademika, wysłali nas na taką amerykańską uczelnię - Princeton.

Nie będę ukrywał -
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach