Nie uwierzycie, co się #!$%@?ło w naszym mieście, a media o tym milczą.
Kiedyś za komuny, była taka mini dzielnica (10% miasta), gdzie osiedlano ludzi ubogich. Dostawali często mieszkania socjalne, żyli często z zasiłków, ale wielu z nich starało się wyrwać z tego bagna.
Całą komunę byli wyszydzani i pewnie wykorzystywani na swój sposób, każde miasto ma taką dzielnicę, z której się szydzi.
No ale ostatnie 20 lat sporo się tam zmieniło:
via Wykop Mobilny (Android)
  • 10
parę lat temu mój wujek ze wsi obok (nie taki stary w sumie miał może 37 lat wtedy) kupił sobie pierwszy komputer i internet Orange i poprosił mnie żebym wpadł podłączyć mu kompa, modem i pokazać te internety za flaszkę. No to wpadłem, wszystko pięknie podłączyłem, założyłem maila, facebooka pokazałem stronki o samochodach, o hodowaniu kwiatów i innych jego zainteresowaniach. Wszystko pięknie, zbieram się do wyjścia. A wujek:
ej, seba a weź
Pobierz Migajaca_dioda - parę lat temu mój wujek ze wsi obok (nie taki stary w sumie miał moż...
źródło: comment_15987241017IllhSUkr0V29TNYo4saKX.jpg
Jak wygląda umawianie się z ostrymi laskami przez internet
Sytuacja jest typowa, tfu, przeklęty internet…

Poznajesz jakąś dziewczynę on-line, albo po prostu piszesz z koleżanką ze studiów na fejsie i po jakimś czasie się zaczyna nakręcanie sprężyny damsko-męskiej błazenady w tej pieprzonej grze pozorów. Zaczyna się niewinnie, kiedy ona pisze ci

"Wiesz Piotrek, fajny jesteś."

"Masz świetne podejście do życia Piotrek."

albo jeszcze to moje ulubione

"Hi hi hi, zawsze potrafisz mnie
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.
Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę
A ja sam nie bacząc na zdrowy rozsądek i mojego kompa który zaczął sapać jak babsztyl który właśnie wbiegł do ostatniego tramwaju bez biletu ale i tak stoi nad tobą i czeka aż zwolni się jej miejsce choć wcześniej dymała po hali targowej kilka kilometrów aby kupić tańszy salceson o 20 groszy niż przy domowym sklepiku w którym sprzedaje jakiś ham,złodziej i pijak który naciął ją na 10 gros
#pasta #autorskie #pasty #heheszki

Pasta wymyślona przez mojego znajomego, który prosił mnie bym wstawił na wypok.

Witam was mircy, z tej strony anon i chciałbym opowiedzieć o pewnej sytuacji, natomiast przytrafiła mi się całkiem specyficzna historia o której chciałbym opowiedzieć, a mianowicie parę lat temu postanowiłem wybrać się na noc do kumpla (Jakoś 5 klasa podstawówki?). Historia zaczyna się właściwie wieczorem. Była jakoś godzina 23:20 jego stary po robocie był, jakby to
Byłem sobie dziś z loszką w Decathlonie, gdyż chciała sobie wybrać ciuszki do biegania.
Wchodzimy do sklepu i już od pierwszego rzutu okiem go zauważyłem - kilkuletni dzieciaczek #!$%@?ący po sklepie z gałą i drący się wniebogłosy - standard jak na Decathlon. Olałem.

Loszka wybiera ciuszki, ja oczywiście przytakuję, że tak, ładne, pasuje ci, przewiewne na pewno. Idziemy do przymierzalni.
Ona się chowa za kotarą, mówi żebym trzymał i nie podglądał jak
#pasta #grecja #wakacje #truestory #rodzina

Wakacyjna opowieść cześć pierwsza pt. Marzenia się spełniają
February 19, 2020

Mówią, że jeśli czegoś bardzo chcesz to w końcu się stanie, marzenia się spełniają, Nigeryjski książę jednak istnieje a Maryla świeża, jędrna i rumiana odliczy sekundy

do północy na balu sylwestrowym w roku 2999. Nigeryjski książę wzbudza we mnie lekkie wątpliwości, ale w resztę głęboko wierzę za sprawą kolejnego spełnionego marzenia. Niestety moje marzenia spełniają się
Lubię, jak wchodzę do pracbazowego kibla na poranne posiedzenie. Dwie kabiny zajęte. I tak siedzą po cichutku lokatorzy tych kabin. Wyczekują, kto pierwszy wyjdzie. Że oni niby tu tylko hehe nosa wydmuchać. Wszechobecną ciszę narusza jedynie charakterystyczne tapanie palcy w ekrany telefonów. I tak wyczekują. W ciszy. Wtedy wchodzę ja, niczym komendant na posterunek. Zasiadam na tronie i w pełnej oprawie dźwiękowej robię to, po co tu przyszedłem. Wtem z otaczających mnie
Co za inba się odwaliła to ja nawet nie.
Mój brat, lvl 25, zamknął się w pokoju i nie chce wyjść. Próbowałem z nim pogadać przez drzwi, to krzyknął tylko, że gardzi normictwem i z nikim nie będzie gadał, bo robi jakiś eksperyment.
Ok, mówię, powiem mamie, że wyzywasz. Więc lecę do matki na skargę, no nie, i ona mówi, że z nim pogada. To idę z nią podsłuchać rozmowę. A ten