W latach 1980-1988 mieszkaliśmy przez chwilę z rodzicami na pomorzu, z tego rok (ostatni) w Gdańsku u mojej cioci. Ciocia miała 3-letnią córkę (moją kuzynkę) i tak się jakoś złożyło, że często się nią zajmowałem. Miała to być niby szkoła dla mnie (że niby będę miał doświadczenie jak będę miał własne dzieci, jakby wtedy nie było już widać, że mało to prawdopodobne), tak naprawdę oczywiście znaleźli sobie darmową nianię.
Pewnego razu dostałem
Pewnego razu dostałem
























Kombinacji x i d można używać na wiele wspaniałych sposobów. Coś cię śmieszy? Stawiasz „xD”. Coś się bardzo śmieszy? Śmiało: „XD”! Coś doprowadza Cię do płaczu ze śmiechu? „XDDD” i załatwione. Uśmiechniesz się pod nosem? „xd”. Po kłopocie.
A co ma do tego ten bękart klawiaturowej ewolucji, potwór i zakała ludzkiej estetyki - „Xd”? Co to w ogóle ma wyrażać? Martwego człowieka z wywalonym