Stosunek ceny do długości taśmy wygląda zachęcająco, dodatkowo papier z odzysku.
Kwestia tylko, czy nie rozrywa się od samego dotknięcia palcami...
(picrel)
po drodze natknąłem się na bloga z recenzją pozytywną. Więc chyba wjedzie i do mnie.
http://zlidla.blogspot.com/2013/09/papier-nasz-powszedni.html




















Zakupy klasyczne jak co tydzień. Półki z makaronami wyczyszczone, braki w kaszach i ryżach. Niewielkie ilości konserw na półkach, w koszykach nawet więcej niż zwykle papieru toaletowego... i w sumie racja z tym papierem. Makaron można zastąpić ziemniakami, ale srajtaśmy nie zastąpi się e-wydaniem codziennej prasy lub e-bookiem