Mam dom 124m2 użytkowej (154m2 ogrzewanej) ogrzewany piecem na ekogroszek. Spalam 2-3 tony na sezon zimowy (woda i ogrzewanie). Policzone zapotrzebowanie na moc grzewczą 6,6kw. Problemem są grzejniki - standardowe panelowe o niezbyt dużych rozmiarach (liczone zapewne pod ogrzewanie wysokotemperaturowe). Trzymam cały rok na piecu 52 St. C, ale to tak dla zdrowia samego pieca. Można ustawić 48 St C (mniej się nie da) i też jest ciepło nawet w mróz -
mam dom 125m2 użytkowej, miałem jedyne źródło kominek z płaszczem wodnym ... przesiadłem się na pompę

NAJWAŻNIEJSZE to tylko ten rozmiar grzejnika. Jeżeli dla Twojego domu starczy 48 przez cały sezon, to pompa jest plug and play.
Natomiast 48 to ciągle dużo, jeżeli zmieniłbyś grzejniki na większe, to starczyłoby 40 albo nawet 35 stopni, wtedy już koszty są wyraźnie mniejsze niż dla 48st.
Zmiana teraz grzejników, to jednorazowy wydatek, pewnie podciągniesz pod
@Miszczu88: Jest wiele rzeczy które można zrobić.
1. Zbudować w Norwegii elektrownie szczytowo pompowe (tam jest ponad połowa potencjału magazynowania energii dla całej Europy(54%), to mógłby być taki power bank dla reszty krajów, całe Alpy to 13%). Od pomysłu do oddania do użytku to ok 10 lat
2. Taryfy godzinowe - to już w wielu krajach EU jest. I wprowadzając w Polsce też można ograniczyć szczytowe zapotrzebowanie. W tym roku rusza
@przemyslaw-priemek: Narazie nie ma problemów z fotowoltaiką. W Polsce dopiero dobiliśmy do poziomu bezkosztowego, teraz dopiero koszty prosumenta zaczynają rosnąć, czyli dalsze dołączenie prosumentów wymaga dopłacania do sposobu w jaki funkcjonują.

Koszty emisji CO2 to już 60eur za tonę, czyli średnio 250zł/MWh do energii z węgla sztucznej dopłaty. Cały przemysł to dopłaca i wrzuca w ceny swoich produktów i usług.

To nie chodzi o to kogo stać a kogo nie tylko