Dziennik bliskoprzegrywa 3/x

Uczyłem się w nocy do kolosów i ostatecznie zasnąłem po 3. Pobudka 7:50, mniej więcej zgodnie z planem. Niestety jak zwykle musiałem podbiec, żeby zdążyć do autobusu, nie wiem jak to się dzieję, że w ostatnie 10 minut przed wyjściem czas ucieka znacznie szybciej niż zwykle ¯_(ツ)_/¯. Między zajęciami zjadłem maca, ale był to wrap z ,,kurczakiem", więc zbrodni wielkiej chyba nie popełniłem. Zaliczyłem to co miałem zaliczyć, pod
Dziennik bliskoprzegrywa 2/x

Planowałem wstać o 7, ale było jeszcze ciemno więc szybko zmieniłem plany i wstałem o 8 (dzień wolny). Rano posłane łóżko, klatka i triceps oraz posprzątanie pokoju. Początek dnia był bardzo solidny. Potem cały dzień ,,nauki". Mimo że siedziałem bez większych przerw to intensywność była tragiczna, a uwaga cały czas uciekała do internetu. Z racji, że jutro mam 2 kolokwia to nie robiłem zadań z matematyki, reszta planów, w
Dziennik bliskoprzegrywa 1/x

Cześć, czas podsumować pierwszy dzień, w nowej formule. Zasnąłem około 4 rano, więc wspaniała to była pobudka, nie zapomnę jej nigdy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wstałem zgodnie z planem o 7:50 i mimo, że uwijałem się szybko i czasu do wyjścia miałem aż za dużo to wyszedłem z domu 2 min za późno, więc bez lekkiego truchtu do autobusu się nie obyło. Po powrocie zrobiłem
Dziennik bliskoprzegrywa, czas start.

Cześć, postanowiłem zmienić taktykę i zamiast cotygodniowych wpisów, pojawiać się będą codzienne wraz z krótkim podsumowaniem konkretnego dnia oraz wyznaczeniem planów na dzień następny. Będzie to bardziej przejrzyste, a mi pozwoli na lepszą ,,kontrolę".

Plan na dzień następny:
1. pobudka do godziny 7:50
2. bez biegu do autobusu
3. po powrocie 10 zadań z matematyki bez odpalania komputera
4. godzina niemieckiego
5. nauka do sesji, pilnując żeby koncentracja
Czas podsumować kolejny tydzień. Pierwsze dni po powrocie z wyjazdu były ciężkie, szczególnie w kontekście przestawienia zegara biologicznego, co ostatecznie udało mi się zrobić dopiero w czwartek. Z realizacji reszty postanowień jestem zadowolony, mimo że było kilka, pojedynczych wpadek. Zauważyłem, że muszę zmienić postanowienie odnośnie słodyczy z małej ilości na wykluczenie bo inaczej te małe ilości zmieniają się w znacznie większe. Nadal podczas nauki, aż mnie skręca, żeby sprawdzić co tam się
Cześć,

czas podsumować pierwszy tydzień nowego roku w kontekście postanowień. Dziś wróciłem z krótkiego wyjazdu, na którym, z wiadomych względów, nie mogłem przestrzegać wszystkich postanowień, ale mimo to coś tam podziałałem. Od jutra wracamy do szarej rzeczywistości i tak jak pisałem w tym wpisie zaczynam dokładną dokumentację przestrzegania opisanych tam postanowień.
W tym wyjazdowy tygodniu:

Na plus :

1. ZERO słodkich, gazowanych napojów. Jestem, aż zdziwiony, że dałem radę, mimo że kilka
W razie czego służymy pomocą
W aplikacji Naviko staramy się wykorzystywać dodatkowy czynnik motywacyjny w postaci ryzyka straty. Możesz np. zobowiązać się na okres kilku tygodni, że nie będziesz jadł słodyczy bo w przeciwnym razie Twoje pieniądze trafią np. do organizacji ojca Rydzyka
Na fali przemyśleń i podsumowań związanych z nowym rokiem, przeanalizowałem też swój, chyba najlepszy w moim życiu :) Z typowego przegrywa stulejarza, któremu musiało starczać 1000zł miesięcznie na wynajem pokoju i przeżycie, udało mi się przetransformować w osobę względnie ogarniętą (przynajmniej jak na swoje ćwierćwiecze) z pozytywną wizją jutra i planami na przyszłość.
Nie chcę dawać jakichś rad czy pocieszenia dla osób, którym się za dobrze nie wiedzie, bo wiem że i