@gibgibon: Wiadomo że nie zamierzam Cie przekonywać do #nofapchallenge xD Ale podam Ci jeszcze jedną rzecz która mnie motywuje do działania (a raczej do nie działania) .

Dostrzegam w tym jeszcze jeden inny moralny aspekt tego "przedsięwzięcia". #!$%@? mnie oglądanie pornosów, ponieważ później gdy widzę jakąś ładną dziewczynę w realnym świecie to ciężko mi tak naprawdę dostrzec ją jako osobę, zazwyczaj patrze na nią jak na obiekt seksualny, widze cycki dupe,
Zauważyliście, iż w historii mieliśmy wielu ludzi którzy odcisnęli swoje piętno na historii i Ci ludzie zazwyczaj nigdy nie byli kryształowi. I tak mieliśmy Churchilla- alkoholika; Cobain, Hitler, Magik- znani narkomani; Jurek Owsiak- miłośnik festiwali i hipis; Pamela Anderson- narcyzm; Jobs- grzyby; Andrzej Gołota- chęć wyłapywania #!$%@?. I tak można bez końca wyłapywać kto wśród znanych ludzi był sadystą, dziwkarzem, wegetarianinem, używał internet explorer itp. . Jednak jedna prawidłowość się powtarza... nikt
Chłopaki z #nofapchallenge, nurtuje mnie jedna kwestia. Tam niżej wyczytałem, że częste fapanie wydziela dużo dopaminy i mózg przestaje na nią reagować, co może powodować depresję. No dobra, ale jak się uprawia seks z prawdziwą dziewczyną równie często to się dzieje to samo? W sumie jedno i drugie kończy się tak samo - orgazmem. Nie rozumiem tego, proszę o wyjaśnienie.
Ostatnio jakoś tak wyszlo ze tydzien nie biłem niemca po kasku później ze 4 dni, jakoś tak dostałem więcej energii, po pracy jeszcze mialem sile #!$%@? csa, itd. Przedwczoraj niestety postanowilem sie zabawic, wczoraj to samo i wieczorem nie mialem sily i ochoty nawet umyc dupy. Rano nie wiem kiedy wylaczylem budzik i spalem 10 godzin. nosz #!$%@? 2 godziny w plecy. Jednak cos w tym musi być.

#nofapchallenge #illuminati
@jazgotx: U mnie w nofapie to są czasem takie dni "szczytowego podniecenia" (nie wiem jak to lepiej okreslić xP). I w moim przypadku one występują mniej więcej po 3 dniach, po dwóch tygodniach, po 3 tygodniach, a po 1,5 miesiącu to już apokalipsa jest. Wydaje mi się, że chyba każdy ma takie "trudniejsze" dni i dobrze jest się na nie przygotować :p
@Wandsbeker: Tak, moje życie poprawiło się na wielu płaszczyznach. Dziewczyny stały się ładniejsze, jestem bardziej pewny siebie, lepiej odpoczywam i nie chodzę ospały, lepiej mi się rozmawia z ludźmi i w ogóle nawiązywanie kontaktów stało się łatwiejsze. Motywacja również wzrosła i ogólnie jest dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale musisz pamiętać, że #nofapchallenge to także abstynencja od porno bo to jest ten destrukcyjny czynnik. Jak chcesz to
@luka93: efekty są, jest inaczej, ale nie ma ich takich jak mialem kiedys gdy nie fapalem po 3 dni.

Ostatnio nauczyłem się panować nad swoim ciałem. Rozumiem to tak, że zawsze uciekałem przed napięciem i szukałem sposobu by go zredukować i chodziło o każde możliwe napięcie takie jak strach, stres, głód czy potrzeby fizjologiczne lub napięcie seksualne. Teraz akceptuje napięcie i nie uciekam od niego i w głowie nie tworzę sobie
@gibgibon: z biologicznego punktu widzenia, ogólnie poprawia nastrój, poziom neuroprzekaźników (dopaminy, serotoniny, itd..) wraca do normy :)

Fapanie wyzwala wydzielanie się tych przekaźników i jak jest ich za dużo w organizmie (np. poprzez częste fapanie) to człowiek staje się bardziej podatny na #depresja. Ponieważ mózg się "przyzwyczaja" do dużej ilości dopaminy i przestaje na nią reagować tzn. blokuje jej działanie. Tak samo jak z każdym uzależnieniem które daje przyjemność.
Jako że jestem nowy na wypoku i dopiero się uczę dużo czytam różnych ciekawych i nieciekawych rzeczy na wykopalisku i na mirko i tak trafiłem na jeden ciekawy tag, #nofapchallenge i na #zebroplusy. Naczytałem się ostatnio, że przy wyznaczaniu sobie celów typu #nofapchallenge nie można tego robić na czas nieokreślony bo zmniejsza to szanse na długie wytrwanie lecz należy ustalić sobie konkretny termin i ewentualnie po jego osiągnięciu go przedłużyć. W