Witajcie Mireczki, to mój trzynasty wpis na Wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kolejny dzień #nofapchallenge za mną. 13 oficjalny na wykopie + ~2 może niecałe przed rozpoczęciem postowania tutaj. Podliczając zbliżam się do 1 pełnego miesiąca, w przyszłym tygodniu mam zamiar napisać dość spore podsumowanie tego co przez ten czas zdążyłem zauważyć (o ile dotrwam oczywiście). Dziś koniec tygodnia, więc postaram się napisać ciut więcej niż zwykle.

Samopoczucie
@toendpmo: Co prawda miałem napisać o tym dopiero za tydzień, ale skoro pytasz to odpowiem. Kiedy zacząłem "przygodę" o ile w ogóle to tak można nazwać z pornografią, zaczęło się od zdjęć nagich lasek w internecie. Wiadomo, było to dawno temu gdy moje łącze internetowe było na tyle słabe że szybciej było sobie odpalić jakieś zdjęcie niż buforować 2/3minuty film xd Co najśmieszniejsze nie było to jakieś zdjęcie nagiej laski tylko
Witajcie Mireczki, to mój dwunasty wpis na Wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kolejny dzień #nofapchallenge za mną. Czuję się na prawdę dobrze, być może to też spowodowane dobrą pogodą za oknem :D Chęć na fapping mała, parcie na porno tak samo małe, aczkolwiek wiem że trzeba uważać. Wystarczy chwila i cały challange pójdzie w #!$%@?...

Tak jak wiele innych osób, których relacje czytałem tutaj czy to na reddit,
#anonimowemirkowyznania
#wychodzimyzprzegrywu #przegryw #nofapchallenge

Macie jakies konkretne sposoby na przestanie ogladanie porno/trzepanie kity? Wiadomo, najlepiej narzucic sobie duzo zajec, zeby o tym nie myslec, no ale nie da sie 24/7 caly czas cos robic. Probowaliscie na poczatku w jakis sposob ograniczac np. co 2-3dni skarcenie kaprala i stopniowo rzadziej?
No mam problem, bo probuje od jakiegos czasu i moj rekord to 5-6dni, co swiadczy o stopniu mojego uzaleznienia. Najgorzej jest po wysilku
#wyznanie - po latach walenia konia, muszę przyznać, że po prostu na ten moment mi się to znudziło. Przez krótki czas obserwowałem tagi #nofap #nofapchallenge ale przestałem z braku czasu. Walenie konia jest dla frajerów ( ͡° ͜ʖ ͡°) (pół żartem pół serio). #porno też się jakoś przejadło #nopornchallenge w zasadzie samo się robi. Może jak wiosna/lato przyjdzie to hormony zaczną bardziej buzować, ale brak czasu i doświadczenia
Czuję już spadek libido, benek nie musi być stymulowany co 1,2 dni. Po ok 5ciu przychodzi już taki krytyczny moment, ale to jest osiągalne bez mojej pomocy. Odstawienie porno na miesiąc dało ukojenie psychice. Jasne że wertuje sobie w pamięci czasami to co widziałem, bo nie odzobaczę już tego, czasami jest pokusa sprawdzić "co tam nowego", ale jakoś daje radę.
Wczoraj przyszedł dzień, w którym się złamałem. Czuję się z tym źle, ale myślałem że będzie gorzej. Cała akcja nie poszła na marne, bo wiem że jest warta świeczki. No nic, licznik reset i lecimy dalej z tym gównem. 19.03
Zalew fake niusów związanych z wirusem spowodował ciekawy trend, który można zaobserwować nawet na naszym wykopku.
Otóż gdy ktoś opublikuje jakąś informacje, za chwile ktoś inny krzyczy by podał jej wiarygodne źródło.
Zaraz dojdzie do tego, że gdy ktoś spod tagu #nofapchallenge napisze że nie walił już tydzień, albo inny Mirek na tagu #srajzwykopem obwieści że wlaśnie się sowicie zesrał wszyscy będą wołać „podaj źródło, Miras”.
XDDD
#anonimowemirkowyznania
Naprawdę jestem zdumiony, że tag #nofapchallenge obserwuje ponad 700 osób. Kilka lat temu sam byłem zafiksowany na temat tego challengu i z perspektywy czasu bardzo mnie to bawi. Jeśli podzielimy foliarzy na różne grupy, to moim zdaniem nofapiści to jakaś daleka odnoga tego zbioru.
Nie widziałem żadnych legitnych badań nt magicznych korzyści tego "sportu" ani sam mając kilka lat temu rekordy na głodzie nie zauważyłem żadnych pozytywnych skutków, wręcz przeciwnie- zwiększony
ŚwiętyMurzyn: Brak korzyści pajacu?
Udało mi się zejść z wagą ponad 20kg, aktualnie mam wyjebkę na panny i prawie w ogole nie interesuję się seksem i w ogóle nie myślę o związkach, nie mam myśli samobójczych... i co? Można żyć bez seksu i związku i czuć się doskonale. Fapanie było uzależnieniem i wiem co to głód. Za chwile minie rok jak przestałem i nigdy nie chciałbym wracać do tamtego życia. Jestem
40 dni #nofap i #noporn na soft mode

Plusy:
Nie ciągnie mnie już do porno. Realna kobieta jest lepsza. Niby oczywiste, a przekonuję się o tym dopiero teraz. W ciągu tych 40 dni 6 razy uprawialiśmy seks. Flatline spowodował, że trudno było o erekcję, ale jeśli już się udaje to może trwać dłużej więc i #seks dłuższy niż wcześniej.
Widzę, że robię wrażenie na różowych, co wynika trochę z pewności siebie -
@Rozumiem:

Myśl, że tak już będzie zawsze i nigdy nie zaznam więcej ekstazy z orgazmów fapiąc do filmiku, wydaje się nie do zniesienia.


To tylko pokazuje jak bardzo pornosy wryły Ci się w mózg. Człowiek, który nie jest uzależniony od danej rzeczy nie odczuwa cierpień werterowskich na myśl, że coś straci. Jasne może być niezadowolony, ale to wszystko.

W zasadzie słowo strata tu nie pasuje. Dużo lepiej jest użyć słowa zysk