@hansschrodinger: ja też tak mam że już wolę nie wychodzić, żeby tylko nie pytali co u mnie, a jak opowiadają o sobie i im się jako tako układa, to tylko przykro mi się robi jeszcze bardziej. już lepiej czuję się siedząc w domu, albo spacerując gdzieś samotnie.
  • Odpowiedz
@hansschrodinger: obejrzałem, beka jak laska w studiu podsumowuje te rozmowy z neetami, że były "często wstrząsające, bulwersujące" xD. Jakby tag poczytali to by musieli się za głowy łapać.

Co do samego NEETu, to generalnie dobro i nadzieja, z kilkoma "ale". Pierwsza kwestia: czy jesteśmy całkowicie na utrzymaniu rodziców (tym bardziej, jeśli obiektywnie patrząc nie mamy przeciwskazań do podjęcia pracy) - wtedy, nie oszukujmy się, jest to powód do wstydu i
  • Odpowiedz
@Wiciu89: ciągle nad tym myślę, do czego ja w życiu bym się nadawał i już od 8 lat, od kiedy skończyłem technikum, nie mogę znaleźć odpowiedzi. Z chęcią bym popracował zdalnie z domu albo przez neta. Pracowałem też w marketach, ale jak po jakimś czasie, chciałem umowę na mniejszy etat, to zawsze tak kończyła się współpraca.
  • Odpowiedz
@mieszkamzmamusia: przed epidemią każda rozmowa to stres bo ostatnio mnie cisnęła, ale teraz epidemia to łatwiej sie rozmawia, nie naciska na mnie jak wcześniej.

i jak wygląda taka rozmowa?

pyta czy coś znalazłem, raz zapytała gdzie wysyłałem cv, w moim mieście nie ma tak dużo pracy także nie spamuje mnie ofertami
  • Odpowiedz