#anonimowemirkowyznania Mirki, mam 27 lat i od 4 lat jestem neetem przez swoją z-----ą psychikę (fobia społeczna), jako, że zamykanie się na świat i brak pracy to błędne koło chciałem podjąć w końcu jakieś zatrudnienie ale nie wiem jak wypełnić taką lukę w cv mając wcześniej dobre stanowisko z którego zrezygnowałem na rzecz... no właśnie, czego? Pracy na umowę zlecenie (bo b2b będzie bardzo łatwe do zweryfikowania, a nie łudzę
@AnonimoweMirkoWyznania: Geez, powiedz że się dokształcałeś albo byłeś zajęty prywatnymi sprawami, nikogo to nie interesuje, a ty już jakieś ściemy wymyślasz bez sensu.
@Lepper3001: brak sił i pewnie do tego konia walisz co jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Tyle lat neetowania to pewnie depresja cie dopadła albo inny hu*. Mirek, to samo nie przejdzie, może sie tylko pogarszyć. Albo ruszysz dupe i zaczniesz cos robić albo będzie gorzej, znacznie gorzej.
@Maurycy_Gottielb: otóż i dobrze i źle. Za dużo ma się czasu wolnego, człowiek myśli za dużo o sensie egzystencji i często też marnotrawi się czas. Idealne byłoby pół etatu, żeby mieć jakieś tam zajęcie.
@mieszkamzmamusia: Żyjąc samotnie po prostu wszystkiego się odechciewa, mógłbym regularnie chodzić nawet do jakieś miernej roboty jakbym miał zapewnione coś robić z ludźmi co weekend
@Lepper3001: Dla siebie masz to robić, ludzi walić, bycie brudnym i śmierdzącym jest po prostu niezdrowe, dla ciała i psychiki. Czasu zresztą powinieneś mieć dużo, te 20 min dziennie na podstawową higienę nic ci nie ujmie, a w afryce nie mieszkasz, więc wodą też się nie przejmuj.
@mieszkamzmamusia: dla mnie najbardziej optymalne chyba by bylo kilka miesiecy jakiejs lekkiej pracy na pol etqtu i pozniej kilka miesiecy na odpoczynek i tak w kolko
@JustTheDude: Cel na pewno jest w jakiś ambitniejszych pracach. Wątpię, żeby dozorca, który zamiata śmieci, budził się z rana z celem "o dzisiaj muszę uzbierać 6 worów ze śmieciami, bo wczoraj było tylko 5"
@JustTheDude: Dokładnie talie siedzenie w domu na dłuższą metę strasznie rozleniwia, do tego człowiek wtedy pracuje się na wolniejszych obrotach. Człowiek przekłada wiele rzeczy dniami, a czasem nawet tygodniami. Czasem nawet odkłada przyjemne czynności jak np. wycieczka rowerowa czy oglądnięcie filmu, już nie mówiąc o jakiś pożyteczniejszych czynnościach. Nawet ktoś na wykopie kilka miesięcy pisał, że paradoksalnie jak studiował lub pracował miał więcej czasu niż jak siedzi w domu.
u mnie to było tak stopniowo gdzieś od 15 roku życia
@warcislaw-krzak: to zazdro, 15 lat to już byłem w ciężkiej depresji. Życie jakoś bawiło gdzieś do końca podstawówki (chociaż już wtedy nie było kolorowo) potem już równia pochyła