Jest to trochę smutne, że kraj, który niejeden raz był ofiarą imperializmu ma tendencję i marzenia, aby prowadzić taką politykę względem słabszych.
A w latach 90-tych jak RFN po zjednoczeniu mogło nie uznać naszej granicy na Odrze, to był płacz, błagania, a jakoś nikt "z gębą" nie leciał husarować i bronić granic, tylko wszyscy siedzieli potulnie jak baranki czekając co Kohl zdecyduje.
Są























Polska była ofiarą imperializmu, bo była słaba i właśnie nie umiała prowadzić skutecznej walki o wpływ.
Osobiście jestem przeciwny zdobywania kresów, bo te tereny są zacofane i przysporzyłyby nam tylko problemy.
Poza tym polityka oparta na militarnych zdobyczach w dobie ekonomicznej ekspansji, którą prowadzą Niemcy albo Chiny jest nieco przestarzała. Dużo lepiej byłoby ekonomiczne uzależnić te kraje od siebie jak to próbowała i próbuje robić Rosja.
Ta użyła argumentu siły, dopiero gdy jej się to nie udało.
Niestety Polska jest na to za biedna. Militarnie też byłoby nam ciężko to