Szatan może czaić się wszędzie. Cz. 12
Przed wyjazdem z kempingu poszedłem skorzystać z kibla. Był to murowany przybytek w stylu Rosyjskim, czyli na skoczka narciarskiego. Gdy tak kopiowałem pozycję Małysza usłyszałem dobiegający stuk od dołu kloacznego. Jak by ktoś młotkiem uderzał pod ziemią w fundamenty. Szybko się ogarnąłem i wyszedłem na zewnątrz a tam usłyszałem to samo stukanie.
Okazało się że rwąca rzeka poruszała jakimś sporym kamieniem który uderzał w skałę która była
Przed wyjazdem z kempingu poszedłem skorzystać z kibla. Był to murowany przybytek w stylu Rosyjskim, czyli na skoczka narciarskiego. Gdy tak kopiowałem pozycję Małysza usłyszałem dobiegający stuk od dołu kloacznego. Jak by ktoś młotkiem uderzał pod ziemią w fundamenty. Szybko się ogarnąłem i wyszedłem na zewnątrz a tam usłyszałem to samo stukanie.
Okazało się że rwąca rzeka poruszała jakimś sporym kamieniem który uderzał w skałę która była





Pamiętam gdy przeprowadziłem się do nowego miejsca (zaraz po studiach), podążałem za pracą. Dostałem się na staż daleko od cywilizowanych miast. Musiałem się utrzymać jeździć samochodem a to wszystko za 1300zł. Czyli za minimalną.
Jednak gdy minął rok staż się skończył a ja dostałem najniższe stanowisko i umowę na rok oraz nadal najniższą krajową postanowiłem zaszaleć.
A prawda była tak że gdy tylko słyszałem jednoślad nie
Spokoju w pracy. Bo to też jest ważne