Znów wjechaliśmy na bardzo suche tereny gdzie trawa trafiała się tylko przy rzece. Zresztą rożne rośliny pojawiały się na różnych wysokościach, lecz drzew w większej ilości nie dostrzegliśmy.
Wieczorem trafiliśmy do wioski z blokami z wielkiej płyty. To był typowy Kirgiski PGR.
Przynajmniej lokalizację miał dobrą, w dolinie sporej rzeki która zapewniała nawadnianie.
Niestety gospodarstwo rolne upadło tak jak chęć życia ludzi w tej wiosce.


Okazało się że w guest house zmienił się nam opiekun/dozorca.
Teraz był nim pewien drobny Gruzin.
Jest to ten typ człowieka z którym mimo bariery językowej świetnie się dogadujesz. A jeżeli się słownie nie jesteś w stanie porozumieć to zostaje gestykulacja którą ten osobnik umiejętnie używał.
Spędziliśmy kilka godzin na rozmowie która tyczyła się głównie jego osoby.
źródło: comment_1623768542WjmknOJoh3QXsQUMwSdtON.jpg
PobierzW dużej mierze jest to wysuszony słodki (chyba podfermentowany) jogurt który ma słodycz prawdopodobnie od cukru a zarazem jest mocno kwaskowaty za sprawą fermentacji (chyba). Oczywiście posmak jogurtowy plus bakalie.
Warto spróbować.
źródło: comment_1623768987NTa5EVdC6nmh5CGvTVStle.jpg
Pobierz