Tak mi przyszło do głowy pewne pytanko. Mirki z całej Polski - jak jest u Was z cenami biletów na mecze Waszych drużyn? Glownie chodzi mi o ekstraklasę i pierwsza ligę. Wiem, ze rozpiętości są duże a bilety z roku na rok drożeją. Chodzi mi o cenę za bilet bez żadnych zniżek czy karty kibica.

U siebie na Wisłę Kraków płacę 60zl za bilet na trybunę E (wzdłuż boiska), jeszcze dwa sezony
Naprawdę bilety na Ekstraklasę tyle kosztują? Pięć dych, o wyższych cenach nie wspominając to zbyt wygórowane oczekiwania. A swoją drogą to miałem w zeszłym sezonie darmowy VIP na Piasta: mogłem wejść osobnym wejściem, posiedzieć przy stoliku w knajpce, napić się darmowego soku, a miejsce miałem na wysokości jednej bramki, z którego nie było widać drugiej. Jak potem zobaczyłem ile taki bilet kosztuje to padłem - 120 złotych. xDDD
W konflikcie kibiców z RB Lipsk i Hoffenheim nie chodzi o żadne 50+1 i każdy kto interesuje się piłką troche mocniej niż "Messi czy Ronaldo" o tym wie.

Na zachodzie można usłyszeć od kibiców (częściej lewicowych typu Celtic, Rayo czy Sankt Pauli) tekst w stylu "Futbol-stworzony przez biednych, skradziony przez bogatych". Pewnie większości czytających zapala się lampka że to jakieś patologiczne #!$%@?.

Chodzi o to że ultrasom nie chodzi o to, że
W konflikcie kibiców z RB Lipsk i Hoffenheim nie chodzi o żadne 50+1 i każdy kto interesuje się piłką troche mocniej niż "Messi czy Ronaldo" o tym wie.


@wojtinho23: nie, chodzi dokładnie o 50+1. Niby jest zasada że kibice mają mieć czynny udział w zarządzaniu klubem, ale wystarczy że pojawi się miliarder z Red Bulla czy SAPa i zasada może zostać złamana. Chodzi o to że są równi i równiejsi. Chodzi