W mojej Mazdzie 6 padła automatyczna skrzynia (w okolicach kwietnia 2020). Z racji tego, że wszystko było pod lockdownem poradzono mi ((╥﹏╥)) demontaż i wysyłkę skrzyni do serwisu na drugi koniec polski.
Serwis oczywiście okazał się wielkim januszexem i skrzynia nigdy nie została w 100% naprawiona (szarpanie, a nawet jebni*cia wału przy zmianie na "R").
Została wystawiona roczna gwarancja i



























Te jebnięcia przy wrzucaniu na R to też dość znana ich cecha ze względu na budowę skrzyni (nie znaczy, że tak ma być, po prostu nie zweryfikowali stanu hamulca. Co to za januszex?